Bez goli w meczu Pogoni ze Śląskiem

Gdyby nie rzut karny z 5. minuty (dodajmy – niewykorzystany), nie byłoby o czym pisać. Mecz Pogoni Szczecin ze Śląskiem Wrocław był jednym z tych, które czasami się w ekstraklasie zdarzają, a których chcemy oglądać jak najmniej.

Strzałów jak na lekarstwo, składnych akcji mało, zero goli. Plac budowy, jakim obecnie jest stadion Portowców, stanowił dla tej konfrontacji idealną arenę.

Obił rusztowanie

Spożytkowany rzut karny (ręką w „szesnastce” zagrywał Benedikt Zech) przez Erika Exposito mógł wiele zmienić. Wielce prawdopodobne, że otworzyłby spotkanie, tym bardziej, że Śląsk występował przecież w roli ekipy przyjezdnej. Strata bramki byłaby impulsem dla gospodarzy, czerwoną lampką, kubłem zimnej wody, który szybko mógłby postawić ich na nogi. Napastnik WKS fatalnie jednak przestrzelił, posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką, zapewne w jakiś istotny fragment rusztowania... Pośliznął się? Potknął? Strzelał zdrową, lewą stopą (w grudniu złamał palec w prawej kończynie). Ba, jak powiedział w przerwie kapitan Trójkolorowych Krzysztof Mączyński – skuteczny egzekutor „jedenastki” w starciu z Lechią – to właśnie Hiszpan był pierwszy w kolejce do wykonywania tego stałego fragmentu gry. Czy po tym meczu hierarchia ulegnie zmianie? O swoje miejsce w składzie nie musi obawiać się natomiast Matus Putnocky, najlepszy zawodnik sobotniej rywalizacji, który zanotował tamtego wieczoru co najmniej trzy fantastyczne interwencje. W jednej akcji z 21. minuty zatrzymał strzały Ricardo Nunesa oraz Srdana Spiridonovica, a tuż przed przerwą nie dał się zaskoczyć Sebastianowi Kowalczykowi, który chytrze, z ostrego kąta, uderzył w kierunku bliższego słupka.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Punkt za ambicję

Emocje do ostatnich sekund i powrót z dalekiej podróży – w taki, trzeba przyznać niebanalny sposób, Śląsk Wrocław rozpoczął „rundę wiosenną” PKO Ekstraklasy. Na dwie bramki byłego piłkarza WKS Flavio Paixao gospodarze odpowiedzieli trafieniami Krzysztofa Mączyńskiego z rzutu karnego i Michała Chrapka w trzeciej minucie doliczonego czasu gry.

Medaliści na rozruch!

Głodni piłkarskiej rywalizacji na najwyższym krajowym poziomie? Apetyt będzie można zaspokoić już w najbliższy weekend.

Być jak Ibra

Ubiegły rok rozpoczął na ławce rezerwowych III-ligowych rezerw KGHM Zagłębia Lubin, zakończył trafieniem w zwycięskim spotkaniu PKO Ekstraklasy z Legią Warszawa. Po drodze zgarnął także statuetkę dla najlepszego młodzieżowca listopada.

Nowy porządek

Wiosenna, skuteczna walka o utrzymanie tak rozpędziła wrocławski Śląsk, że jesienią zatrzymał się tuż za podium. Celem na drugą część sezonu nie powinna być więc górna ósemka, a miejsce dające grę w eliminacjach Ligi Europy.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij