Betard Sparta znów wystawił swoich kibiców na próbę

Maciej Szumski, poniedziałek, 6 maja 2013

Nie mają w tym sezonie łatwego życia fani Betardu Sparty Wrocław. W drugim meczu na swoim torze wrocławianie znów zgotowali im piorunujące emocje przez piętnaście biegów. Ostatecznie starcie ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra zremisowali 45:45. – Ten wynik cieszy, tym bardziej że cały czas odrabialiśmy straty – podsumował menedżer gospodarzy Piotr Baron.

avatar

Po zeszłotygodniowej, wysokiej porażce w Bydgoszczy wrocławianie znów stali pod ścianą. Okupowanie ostatniego miejsca w tabeli zdecydowanie chwały nie przynosi, zatem mecz na Stadionie Olimpijskim z drużyną, która w ubiegłym roku zakończyła rozgrywki na czwartej pozycji, był meczem o pozostanie w kontakcie z ekipami z wyższych pozycji. Szansa na to była tym większa, że goście od początku sezonu zmagają się z problemami sprzętowymi, szczególnie duet Piotr Protasiewicz – Andreas Jonsson.
Punkty za nieco słabiej dysponowanych kolegów we Wrocławiu postanowił jednak zdobywać chimeryczny Jonas Davidsson. Szwed w dwóch swoich pierwszych startach zgromadził pięć „oczek” i niespodziewanie, wraz z Jarosławem Hampelem, liderował swojej drużynie. Po stronie gospodarzy – tradycyjnie – fenomenalny start zaliczył Tai Woffinden, którego po spotkaniu chwalił opiekun Sparty Piotr Baron: – Tajski wczoraj zaliczył fatalny upadek w Goeteborgu, a jednak dziś stawił się u nas w pełnej gotowości, za co należą mu się wielkie brawa. Poza nim, doskonale, bo od podwójnego zwycięstwa w gonitwie numer trzy, rozpoczęli Tomasz Jędrzejak i Peter Ljung. Gospodarze prowadzili wówczas 11:7. Na odpowiedź zielonogórzan nie trzeba było jednak długo czekać. Trzy szybkie ciosy w postaci biegowych zwycięstw sprawiły, że chwilę później to przyjezdni prowadzili już sześcioma punktami. Z rezerwy taktycznej sztab szkoleniowy Sparty skorzystał dopiero w biegu dziewiątym, za bardzo słabego tego dnia Sucheckiego desygnując do boju Tomasza Jędrzejaka. Zmiana udała się połowicznie, albowiem „Ogóra” wyprzedził na trasie Protasiewicz, a straty zmalały do „tylko” czterech punktów. Po kolejnym parowym sukcesie w wyścigu 10 stan meczu wynosił 32:34.
Wtedy jednak znów obudził się Davidsson, wygrywając po walce z Sucheckim i Batchelorem. Kolejne dwa starcia również zakończyły się remisami, co przed wyścigami nominowanymi w uprzywilejowanej sytuacji stawiało gości, którzy wciąż mogli skorzystać z usług dobrze tego dnia dysponowanego Patryka Dudka. Sam zresztą „Duzers” zdobył więcej punktów niż obaj młodzieżowcy wrocławian.
Deficyt punktowy Betardu Sparty udało się zlikwidować już w pierwszej z gonitw nominowanych, gdy Jędrzejak poradził sobie z Jonssonem, a Batchelor nie dał sobie wydrzeć punktu przez Dudka. Wszystko więc – po raz kolejny – decydowało się w ostatnim biegu dnia. Pod taśmą stanęli zdecydowanie wiodący zawodnicy swoich drużyn: Woffinden i Ljung oraz Hampel i rewelacja dnia, Jonas Davidsson. Start wygrali przyjezdni, na pierwszym łuku prowadząc 4:2. Błąd Szweda w barwach Falubazu sprawnie wykorzystali jednak Ljung i Woffinden, plasując się na drugim i trzecim miejscu. W tym czasie szybko do przodu uciekł Hampel i mimo prób Ljunga, dojechał niezagrożony na pierwszej pozycji.
– Byliśmy świadkami bardzo dobrego spotkania. Gratuluję wyniku gościom, z którego my także jesteśmy zadowoleni. Mieliśmy kilka wpadek na trasie, po których niepotrzebnie gubiliśmy punkty, ale jedno „oczko” także cieszy – stwierdził Piotr Baron. Komplementów pod adresem gospodarzy nie szczędzili również zielonogórzanie: – Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz, choć tabela mówi co innego. Trzeba jednak zauważyć, że wrocławianie u siebie są szalenie mocni – powiedział menedżer gości Rafał Dobrucki. Podobnego zdania był lider „Myszki Miki” Jarosław Hampel: – Wrocławianie wykorzystują atut swojego toru, a ja – choć jeździłem tu kilka lat – nadal miewam problemy z właściwym dobraniem przełożeń.
Betard Sparta, po pasjonującej pogoni, dopadła ostatecznie Falubaz Zielona Góra i zdobyła jeden meczowy punkt, który może okazać się bezcenny w końcowej tabeli ENEA Ekstraligi. Teraz przed żużlowcami ze stolicy Dolnego Śląska wyjazd do Rzeszowa, na mecz z miejscową Stalą.
Sparta Wrocław: 45
9. Tai Woffinden      10+1 (3,3,3,0,1)
10. Zbigniew Suchecki      2 (0,0,-,2)
11. Tomasz Jędrzejak      11+1 (2*,1,1,1,3,3)
12. Peter Ljung      11 (3,0,3,3,2)
13. Troy Batchelor      8+1 (2,1,3,1*,1)
14. Patryk Dolny      1+1 (1*,0,0)
15. Patryk Malitowski      2 (2,0,0)
Falubaz Zielona Góra:45
1. Andreas Jonsson      9+2 (1*,2*,2,2,2)
2. Jonas Davidsson      9+1 (2,3,1*,3,0)
3. Piotr Protasiewicz      6 (1,3,2,0)
4. Krzysztof Jabłoński      2+1 (0,2*,0,-)
5. Jarosław Hampel      11+1 (3,2,2,1*,3)
6. Patryk Dudek      7+2 (3,1*,1*,2,0)
7. Kamil Adamczewski      1 (0,1,0)

KONRAD
SYLWESTRZAK


źródło: brak danych


Proste pytanie: 6 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
Sonda
Mundial 2018 w Rosji: Czy Polska wyjdzie z grupy??