Betard Sparta na półmetku rundy zasadniczej

Maciej Piasecki, poniedziałek, 19 czerwca 2017

Jeszcze nie tak dawno cieszyliśmy się z powrotu Betard Sparty na Stadion Olimpijski, a tymczasem wrocławscy żużlowcy mają za sobą rozegranych siedem spotkań w PGE Ekstralidze. Postanowiliśmy przedstawić państwu pięć powodów dlaczego jest dobrze, a może być jeszcze lepiej w tym sezonie.  

avatar
Na półmetku rundy zasadniczej możemy być zadowoleni z wyników Betard Sparty Wrocław (fot. K. Ziółkowski)

Liderów trzech 

Posiadać w swoim zespole takiego żużlowca, jak Tai Woffinden, to skarb. Przywołując w pamięci dotychczasowe mecze Betard Sparty Wrocław, utkwiły mi osobiście dwa wydarzenia. Po meczu ze Stalą Gorzów, notabene pechowo przegranego, „Tajski” ponownie wyjechał na tor i zaaplikował sobie dodatkową jazdę, by jeszcze pewniej czuć się na własnym torze. O liderze Betard Sparty Wrocław można również powiedzieć, że to w stu procentach profesjonalista. W czasie Grand Prix Czech ktoś włamał się do jego domu w Wielkiej Brytanii. Dzień później czekała go rywalizacja w meczu z Fogo Unią Leszno, a Tai Woffinden potrafił skupić się wyłącznie na spotkaniu, za co należą mu się ogromne słowa uznania. Kilka słów należy poświęcić również Maciejowi Janowskiemu. „Magic” odżył po powrocie na Stadion Olimpijski, co zaowocowało nie tylko bardzo dobrą jazdą w PGE Ekstralidze (średnia biegowa – 2,171), ale również w cyklu Speedway Grand Prix, gdzie po czterech rozegranych rundach zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Betard Sparcie Wrocław sprzyja również dobra forma Vaclava Milika. Czeski żużlowiec pełni w swoim kraju taką samą rolę, jak kiedyś w Polsce Tomasz Gollob, czyli zawodnika, na których barkach pozostaje przyszłość tej dyscypliny. Przed tygodniem „Vaszek” zajął trzecie miejsce podczas Grand Prix Czech, a udany występ w sobotę miał również przełożenie na bardzo dobrą formę w niedzielę we Wrocławiu. – Startowałem wcześniej w Czechach czterokrotnie z dziką kartą, ale nie zdobyłem więcej niż trzy punkty. Chciałem osiągnąć dobry wynik, bo żużel w naszym kraju upada. Mam nadzieję, że Grand Prix pozostanie w Czechach, a dobre wyniki zaowocują tym, że pojawią się nowi żużlowcy – powiedział Vaclav Milik. Każdy ze wspomnianej trójki posiada jeszcze rezerwy, co tylko napawa optymizmem przed kolejną częścią rozgrywek.

DAMIAN ORŁOWICZ

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 3 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment