Basket Liga Kobiet

Arkadiusz Barski, środa, 18 kwietnia 2018

Zarówno CCC Polkowice, jak i Ślęza Wrocław wygrały swoje wyjazdowe spotkania półfinałowe Energi Basket Ligi Kobiet. Do dolnośląskiego finału brakuje już tylko po jednej wygranej. Polkowiczanki i wrocławianki ze swoimi rywalkami z Krakowa i Bydgoszczy zmierzą się już w środę i ewentualnie w czwartek w Polkowicach i we Wrocławiu.

avatar
Ślęza Wrocław dwa razy wygrała po nerwowej końcówce (fot. archiwum klubowe)

SOBOTA

Koszykarki Ślęzy pokonały na wyjeździe Artego Bydgoszcz 80:70 w pierwszym, sobotnim meczu półfinału play-off Energa Basket Ligi Kobiet. Spotkanie dostarczyło niesamowitych emocji, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Choć to Artego przystąpiło do play-offów z pierwszego miejsca w tabeli, a Ślęza z piątego, to wrocławianki nawet przez moment nie wątpiły, że mogą udanie rozpocząć tę serię. Wygrały przecież w Bydgoszczy w sezonie zasadniczym, a poza tym miały więcej czasu na regenerację i przygotowania po zwycięskim ćwierćfinale z Energą Toruń. Sobotnie spotkanie lepiej zaczęły jednak bydgoszczanki. Miejscowe koszykarki bez skrupułów wykorzystywały błędy w obronie wrocławianek. Zaczęło się od prowadzenia Artego 7:0, a następnie 14:2. Ślęza z trudem zdobywała punkty. W pierwszej kwarcie uzbierała ich tylko 15, rywalki o osiem więcej.
Drugą kwartę Artego rozpoczęło od serii 5:0 i objęło najwyższe prowadzenie w meczu (28:15). Jeszcze w połowie tej części gry było 30:20, ale właśnie wtedy rozpoczął się koncert Ślęzy. Wrocławianki raz za razem znajdowały drogę do kosza rywalek, a że dobrze broniły, to jeszcze przed przerwą wyszły na prowadzenie 36:34. Zdobycze punktowe w drużynie mistrzyń Polski rozkładały się w miarę równo, ale największy wpływ na grę miały zawodniczki obwodowe. Druga połowa była niezwykle wyrównana. W trzeciej kwarcie Ślęza odskoczyła nawet na osiem punktów, ale rywalki nie dały się złamać. Co więcej, na przełomie trzeciej i czwartej części Artego zaliczyło serię 11:2 i to miejscowe znów były bliżej zwycięstwa. Gdy na cztery minut przed końcem czwartej kwarty za trzy trafiła Elżbieta Midzik, zrobiło się 65:59 dla miejscowych. Jednak pięknym za nadobne od razu odpłaciła Sharnee Zoll-Norman i już do ostatniej sekundy wynik trzymał wszystkich w niepewności.
Na pół minuty przed końcem był remis. Piłkę miała Ślęza, ale Elina Dikeoulakou nie trafiła za trzy. Artego pozostawało 10 sekund. Sprawy w swoje ręce wzięła Jennifer O’neill, jednak była dobrze i czysto (co widać także na powtórkach wideo) kryta przez Marissę Kastanek i nie zdobyła punktów. A zatem dogrywka. Dodatkowa część gry to już popis Ślęzy. Artego było bezradne i ostatnie przegrało 70:80. – Nie ukrywam, że jesteśmy bardzo zadowoleni ze zwycięstwa. Wygraliśmy, chociaż źle zaczęliśmy to spotkanie. Byłem trochę zdenerwowany na niektóre zawodniczki, szczególnie na Tijanę. Jednak ona wzięła sprawy w swoje ręce w dogrywce i zagrała bardzo dobre zawody. Cieszę się, że wytrzymaliśmy nerwową końcówkę. Wynik się wahał, raz na naszą stronę, raz na przeciwną. To był mecz godny play-offów i półfinałów. Było dobre tempo, skuteczne akcje, dopisała publiczność. Wypada tylko się cieszyć, to było święto koszykówki. Zwycięzca mógł być tylko jeden, cieszę się, że to my nimi jesteśmy, ale gratuluję też postawy Artego – komentował w sobotę Arkadiusz Rusin.

Artego Bydgoszcz – Ślęza Wrocław 70:80
(23:15, 11:21, 15:17, 19:15, dogrywka 2:12)

Artego: Stallworth 18, Stanković 16, O’neill 12, Międzik 10 (3), Szott-Hejmej 8, Adamowicz 3, Poboży 2, McBride 1, Żuroska-Cegielska.
Ślęza: Zoll-Norman 14 (2), Kastanek 14 (4), Szybała 13 (2), Dikeoulakou 12 (2), Ajduković 11, Kaczmarczyk 6, Treffers 6, Sosnowska 4, Perez.

ALEKSANDRA SZUMSKA

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 8 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.