BARAŻ O SUPERLIGĘ Miedź Legnica rozbita w rewanżowym meczu barażowym

Aleksandra Szumska, poniedziałek, 1 czerwca 2015

Piłkarze ręczni Śląska wygrali drugi mecz barażowy 27:18 przeciwko Miedzi Legnica i utrzymali się w Superlidze. Nikt jednak nie ukrywa, że przed kolejnym sezonem drużynę z Wrocławia trzeba znacząco wzmocnić.

avatar
Fot. K. Ziółkowski

W środę tylko na początku spotkania obie drużyny grały bardzo nerwowo i aż do 9 minuty na tablicy świetlnej widniał typowo piłkarski (ale z piłki nożnej) wynik 1:1. Potem jednak z minuty na minutę przewagę zyskiwali wrocławianie. W 12 min. było już 5:1 dla Śląska, a po pierwszej połowie gospodarze schodzili z parkietu z przewagą 6 goli (14:8).
Gdy na samym początku drugiej części gry strzelili kolejne trzy bramki na 17:8, wiadomo już było, że nic złego się im stać nie może i Przybecki zaczął wprowadzać na parkiet graczy z ławki rezerwowych. Mimo to Śląsk utrzymał 9-bramkową przewagę do końcowej syreny.
Kibice zgromadzeni w hali AWF byli także świadkami nietypowej sytuacji. Przy grze w osłabieniu Przybecki, jak często to robił w trakcie sezonu. wycofał z bramki Aljoszę Cudicia i wprowadził na parkiet dodatkowego gracza z pola. Wrocławianie nie zakończyli jednak akcji golem, a bramkarz legniczan Paweł Matkowski po złapaniu piłki natychmiast rzutem przez całe boisko trafił do pustej bramki Śląska. Wszystko skończyło się jednak dobrze i Śląsk mógł się cieszyć ze zwycięstwa. Po meczu były szampany i kolorowe balony, z którymi wybiegli na boisko uczniowie współpracującej ze Śląskiem SP nr 74.
Z pozostania w lidze cieszył się najskuteczniejszy gracz wrocławskiego klubu w całym sezonie Maciej Ścigaj. – Ja zawsze wierzę do końca. Nikt chyba nie wierzył w to utrzymanie oprócz nas. Ale nie poddaliśmy się do końca. A zawodnikom Nielby naprawdę trzeba oddać pokłony i wysłać do Wągrowca dużą kratę whisky. Nasza drużyna była lepiona przed i w trakcie sezonu, a wcale nie graliśmy źle. Zwłaszcza w decydującym o tym, czy zagramy w barażach, meczu w Gdańsku pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną i warto na nas stawiać – przekonuje zawodnik. Ścigaj po tak dobrym dla siebie sezonie ma oferty z innych klubów (kończy mu się kontrakt w Śląsku), ale w rozmowach transferowych wrocławska drużyna będzie miała pierwszeństwo. – Chyba na dniach usiądziemy do rozmów i zobaczymy, co dalej. Można powiedzieć, że z kimś prowadzę rozmowy, ale to Śląsk wyciągnął do mnie pomocną dłoń, kiedy było mi trudno, więc teraz ma pierwszeństwo. Nie podpisuję nigdzie niczego, tylko czekam na rozmowy tutaj – deklaruje Ścigaj.
To, że w pierwszych minutach mecz był dość wyrównany i padło mało bramek, jest w głównej mierze zasługą Łukasza Mazura. 20-letni zaledwie bramkarz z Legnicy już teraz prezentuje duże umiejętności i z pewnością poradziłby sobie także w Superlidze. – Dziękuję za miłe słowa. Mam jeszcze przez rok kontrakt z Siódemką i mam nadzieję, że mnie gdzieś zauważą i być może zainteresuje się mną jakiś mocny klub. Ale jeśli zostanę w Miedzi, też nie będę narzekał. Sercem jestem z Miedzianką. Postaram się jak najlepiej trenować i jak najlepiej się rozwinąć pod okiem trenera Będzikowskiego. W legnickim klubie czuję się bardzo dobrze. W drużynie jest świetna atmosfera, a klub, chociaż jego budżet z pewnością nie powala na kolana, też funkcjonuje znakomicie. Wszystko jest nam wypłacane terminowo i nie narzekamy na brak pieniędzy. W I lidze na pewno będziemy się liczyć – ujmuje skromnością Mazur.
Z dobrej strony pokazał się w tym sezonie Mazur, a także prowadzący legniczan Piotr Będzikowski. Młody trener osiągnął z legnickim zespołem maksimum tego, na co było stać tę drużynę. Na Śląsk Miedź była już za słaba. – Przegraliśmy dzisiaj z zespołem zdecydowanie lepszym od nas. Brak nam było przede wszystkim argumentów w ataku. Nie potrafiliśmy sobie poradzić z grą obronną Śląska. Wynikało to z przewagi fizycznej zespołu z Wrocławia. Ci młodzi chłopcy nie potrafili temu sprostać, ale jestem zadowolony z przebiegu całego sezonu, a także tego dwumeczu. Oczywiście, że jestem zadowolony z sezonu. W tamtym roku po spadku z Superligi zajęliśmy trzecie miejsce. Z tamtego zespołu odeszło 6 podstawowych zawodników. Próbowaliśmy to uzupełnić. Zdarzały się nam potknięcia i kryzysy, ale suma sumarum zajęliśmy wyższą lokatę niż w ubiegłym sezonie. – podsumowuje Będzikowski.
Nie wiadomo jednak, o co w przyszłym sezonie, walczyć będą legniczanie. – Jak to w naszej szarej rzeczywistości, wszystko jest uzależnione od budżetu, którym będziemy dysponować. Wtedy trzeba będzie sobie określić cele. Czy dalej będziemy grali w czołówce I ligi i być może w przyszłości postaramy się o awans, czy też te cele trzeba będzie zweryfikować w zależności od potencjału – mówił szkoleniowiec Miedzi.
– Naprawdę miło było oglądać końcówkę tego sezonu, chociaż ona była dla nas niełatwa. Udało nam się utrzymać. Mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski na przyszły sezon, bo liga się wzmacnia i żeby być konkurencyjni, musimy podjąć kroki w kierunku wzmocnienia drużyny. A wracając do sezonu, musieliśmy postawić na przygotowanie fizyczne, dlatego że nie mamy aż tak wielu zawodników o dobrych umiejętnościach superligowych. Próbowaliśmy to zneutralizować działaniem zespołowym, współpracą na boisku – podsumował Przybecki.
Wiadomo już, że szkoleniowiec, dla którego miniony sezon był pierwszym w roli samodzielnego trenera, zostaje w Śląsku na kolejny sezon. Przybecki ma nadzieję, że tym razem kadra zespołu z Wrocławia będzie mocniejsza i zbudowana jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. – Oczywiście, że w kuluarach już prowadzone są rozmowy transferowe, ale trzeba było poczekać na fakty, czyli zakończenie tego sezonu zwycięstwem w barażach. Na pewno musimy się wzmocnić, bo zarówno te zespoły z dołu tabeli, jak i te, które wchodzą, są już nieźle przygotowane do występów w Superlidze – mówi Przybecki.

ŚLĄSK WROCŁAW – MIEDŹ LEGNICA 27:18 (14:8)
ŚLĄSK: Cudić, Prus – Krupa 1, Kryński 4. Herudziński 1, Koprowski, Garbacz, Jarowicz 1, Miszka, Adamuszek 1, Radojević 2, Wróblewski 2, Ścigaj 7 (3 z karnych), Białaszek 4, Tielepniow 4. Kary: 8 min.
SIÓDEMKA MIEDŹ: Mazur, Matkowski 1 – Szuszkiewicz, Majewski 1, Skiba 3, Antosik 1 (1), Płaczek, Cegłowski 1, Czuwara, Marcinkiewicz, Nastaj 1, Mosiołek 3, J. Bedzikowski 4, Kozłowski 3 (2). Kary: 6 min.
ANDRZEJ
LEWANDOWSKI


źródło: własne


Proste pytanie: 2 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment