AZS Częstochowa – Gwardia Wrocław 1:3

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 22 października 2018

Siatkarze Gwardii Wrocław wygrali na wyjeździe z AZS Częstochowa 1:3. Dla podopiecznych Piotra Lebioda to czwarta wygrana w sezonie! Gwardziści są niepokonani na wyjeździe, choć gra z zespołem spod Jasnej Góry nie była taka prosta i przyjemna, jak wskazuje na to wynik. Najlepszym zawodnikiem meczu został przyjmujący GWR Kamil Maruszczyk, który zdobył 30 punktów.

avatar
Gwardziści są jak dotąd niepokonani w meczach wyjazdowych (fot. archiwum Gwardia Wrocław)

Spotkanie lepiej rozpoczęli siatkarze Gwardii, którzy po zablokowaniu ataku Penczewa prowadzili już 6:3. Po serii świetnych zagrywek rozgrywającego akademików z Częstochowy gospodarze odrobili straty i wyszli na pierwsze prowadzenie w tym meczu (9:8). Wrocławianie szybko wrócili jednak do dobrej gry i po asie serwisowym Łukasza Lubaczewskiego o przerwę poprosił Sinan Tanik, trener AZS Częstochowa (14:11). Chwilę później to samo uczynić musiał trener Piotr Lebioda, ponieważ sygnał do walki wysłał Mateusz Piotrowski i dzięki jego dobrej grze częstochowianie zmniejszyli straty (14:15). Krótka przerwa pomogła ekipie Gwardii. Kluczem do zbudowania solidnej przewagi była świetna postawa w bloku, przez który nie mogli przebić się miejscowi (19:14). Akademicy nie składali jednak broni. W końcówce serią mocnych zagrywek popisał się Sławomir Stolc. Doszły do tego błędy Lubaczewskiego, a seta dwoma skutecznymi atakami zakończył Dawid Murek i to częstochowianie zwyciężyli (25:23). Od początku drugiej partii dominacja akademików z Częstochowy była bardzo wyraźna (8:3). W tym momencie ciężar gry w drużynie z Wrocławia na swoje barki wziął Kamil Maruszczyk. Przyjmujący GWR świetnie bronił oraz kończył kontrataki (6:8). Gwardziści przez całą środkową fazę seta próbowali się zbliżyć do akademików, ale nieźle dysponowani byli młodzi zmiennicy Krzysztof Rykała i Rafał Prokopczuk. Pomogli oni utrzymać swój zespół w grze i to AZS ciągle prowadził (15:13). Wrocławianie dopięli jednak swego i po udanych atakach Arkadiusza Olczyka objęli prowadzenie (20:19). Bardzo emocjonująca końcówka zakończyła się zwycięstwem gości po dwóch skutecznych atakach Michała Superlaka (25:23).

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

IRENEUSZ BUCZYŃSKI


źródło: brak danych


Proste pytanie: 3 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.