Atom Trefl – Impel 0:3!

, poniedziałek, 14 stycznia 2013

Trudno opisać słowami to, co w miniony weekend zrobiły siatkarki Impela Wrocław. Podopieczne trenera Tore Aleksandersena na przekór wszelkim realistom oraz psioczącym na wrocławski zespół „życzliwym” wygrały bowiem na ciężkim terenie w Sopocie z mistrzem Polski Atomem Treflem! I to w niesamowitym stylu, pewnie i szybko, dokładnie w trzech setach. Czyżby na naszych oczach rodził się zespół, o którym tyle mówiono przed sezonem?

avatar

Trudno bowiem na podstawie takiego zwycięstwa już teraz wieszać „Impelkom” na szyjach medale. Wynik osiągnięty w Sopocie robi jednak wrażenie i pokazuje, że faktycznie – Impel potencjał ma w swoich szeregach ogromny. Zaskoczone postawą wrocławianek były zresztą same siatkarki mistrzyń Polski, o czym otwarcie mówiła kapitan Atomu Izabella Bełcik: – Zespół z Wrocławia pokazał przeciwko nam zupełnie nową jakość. Do tej pory wrocławianki grały poniżej swojego poziomu – oceniła po meczu wielokrotna reprezentantka Polski. Faktycznie, w pięknej Ergo Arenie siatkarki Impela udowodniły, że mogą wygrywać nie tylko ze średniakami, ale również ścisłą czołówką Orlen Ligi. – To zwycięstwo jest dużym krokiem w walce o play-off. Dzisiaj moim zawodniczkom udało się od samego początku grać konsekwentnie. Szczególnie dobrze zaprezentowaliśmy się w bloku i obronie. Bardzo cieszę się ze zwycięstwa – nie krył radości i zadowolenia po zwycięstwie w Sopocie trener Impela Tore Aleksandersen.
Co ciekawe, pod względem czysto statystycznym, wrocławianki pokonały mistrzynie Polski w elemencie… obrony. Swoje zrobiło niezłe przyjęcie, które w ryzach trzymała przede wszystkim dwójka Dorota Medyńska – Milena Rosner. To, czego nie przyjęła trzecia z zainteresowanych w tym elemencie, czyli Bogumiła Pyziołek, siostra Anny Werblińskiej nadrabiała z powodzeniem w ataku. Dorzucając do tego dobrą pracę na siatce w wykonaniu Makare Wilson, mamy kilka powodów, dlaczego to Impel wyszedł z sobotniej batalii zwycięsko. Osobno należy natomiast pozostawić postawę MVP spotkania, czyli Katarzyny Koniecznej. Ekssopocianka przypomniała się publiczności z Ergo Areny w najlepszy z możliwych sposobów. Było wyraźnie widać, że Konieczna jest liderką Impela i niestraszny jest jej żaden blok. Warto też wspomnieć, że Konieczna wróciła na swoją nominalną pozycję, czyli była atakującą, niezamieszaną w konieczność przyjmowania zagrywek przeciwniczek. Takie posunięcie – jak widać – zdało egzamin.


źródło: brak danych


Proste pytanie: 8 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.