Arka zatopiona, Wisła za głęboka

Maciej Piasecki, poniedziałek, 27 lutego 2017

Trzy punkty w dwóch meczach – tyle wynosi dorobek Zagłębia Lubin po pierwszym tygodniu tegorocznych zmagań w LOTTO Ekstraklasie. Miedziowi w ubiegły poniedziałek wygrali ważny, domowy mecz z Arką Gdynia, ale pięć dni później dali się pokonać płockiej Wiśle. Wiosną Miedziowi mieli problemy z efektywną grą na własnym boisku, a dobrze radzili sobie na wyjazdach. Czyżby ten trend miał się odwrócić?

avatar
Mimo przedniej urody trafienia Martina Nespora Zagłębie poległo w Płocku (fot. K. Ziółkowski)

Zwycięstwem z Arką zakończył się premierowy, ligowy pojedynek Zagłębia po zimowej przerwie – w ubiegłym tygodniu zastanawialiśmy się, czy tak będziemy mogli rozpocząć pierwszą relację w tym roku. Owszem, tak zacząć można…

Powrót rozgrywającego

Co też czynimy. Gospodarze byli złaknieni meczu o punkty, ekipę znad morza podejmowali przecież w poniedziałek, a wobec przełożenia wcześniejszego starcia z Górnikiem Łęczna, do tego dnia nie rozegrali ani jednej ligowej potyczki, podczas gdy znakomita większość miała już na koncie po dwa takie spotkania. W pełni sił był także rozgrywającego Filip Starzyński, który na poziomie Ekstraklasy zagrał po raz ostatni na początku listopada, a na którego chucha i dmucha cały Lubin. No i kolejny powód – inauguracja na własnym obiekcie, teoretycznie miało być więc łatwiej. Czy było, sprawa dyskusyjna. O Arce nie ma co wspominać: sporadycznie przenosiła akcje za własną połowę, nie mówiąc już o wejściach w szesnastkę rywali. Zagłębie próbowało prowadzić grę, zdobywać przestrzeń, atakować i dominować, ale na próbach się kończyło. W pierwszej połowie miało miejsce jednak coś, co prawdopodobnie zaważyło na losach konfrontacji. W 39. minucie z kontuzją stawu skokowego murawę opuścił Adam Buksa, zastąpił go Martin Nespor.

Kołyska dla Tosika
I po przerwie to właśnie Czech był w polu karnym popychany (niezbyt mocno) przez Tadeusza Sochę, co arbiter Bartosz Frankowski zinterpretował jako faul. Pięć tysięcy widzów wstrzymało oddech, by po chwili móc się cieszyć ze skuteczności Starzyńskiego. Zatrzymamy się na chwilę po garść statystyk indywidualnych – to czwarty gol reprezentanta Polski w tym sezonie, drugi przeciwko Arce oraz szesnasty rzut karny w ekstraklasie, piętnasty wykorzystany. Trafienie miało swoją dedykację – w ruch poszła kołyska dla Jakuba Tosika, któremu niedawno urodził się syn… Wracamy na obiekt przy Marii Skłodowskiej-Curie. Szansę na podwyższenie rezultatu miał Arkadiusz Woźniak (drugi, ostatni strzał celny), został jednak zastopowany przez Konrada Jałochę. Po stronie przyjezdnych dwukrotnie uderzał Mateusz Szwoch, ale górą był Martin Polacek. – Cieszę się z takiego wejścia w rundę, po trzech miesiącach bez meczu rozpoczęliśmy wiosnę z punktami. Styl schodzi na dalszy plan, choć uważam, że mecz nie wyglądał źle w naszym wykonaniu i akcje rozgrywaliśmy w niezłym tempie. W końcówce oddaliśmy trochę inicjatywę Arce. Kilku zawodników nie czuło się jeszcze rytmu gry, Jarek Kubicki wrócił po kontuzji. Uważam, że nasza gra będzie nabierała przyspieszenia w kolejnych spotkaniach – skomentował przed tygodniem Piotr Stokowiec.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 4 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.