Afera wokół gliwickiego Pucharu Polski

Maciej Szumski, poniedziałek, 22 kwietnia 2013

O kryzysie w polskiej szermierce wiadomo nie od dziś. Brak sukcesu podczas zeszłorocznych igrzysk olimpijskich, brak medali, które wywalczyć mieli podczas niedawno rozegranych mistrzostw świata juniorzy i kadeci, to najbardziej widoczne symptomy kryzysu. Problem sięga bardzo głęboko i dotyczy wielu sfer, jak się okazuje, nawet organizacji imprez.

avatar

Puchar Polski, Gliwice. Radosław Zaworotniak, jeden z najlepszych polskich szpadzistów zajmuje 2. miejsce. Podczas dekoracji nie wychodzi na podium. – To miał być protest przeciwko temu, że na zawodach, takich jak Puchar Polski zawodnicy nie otrzymują żadnych nagród – tłumaczy Zawrotniak. Rozpoczyna się dyskusja, czy zawodnik na takim poziomie, wicemistrz olimpijski z Pekinu może pozwolić sobie na takie zachowania. Osoby, które nie znają tematu, z pewnością powiedzą, że nie, ale sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, niż się wydaje. A jak tak dalej pójdzie, to polska szermierka sięgnie dnia.
Zawody
Problemem na zawodach szermierczych nie są tylko nagrody. Chociaż te rzeczywiście bardzo rzadko wręczane są zawodnikom. A jak już są, to wywołują uśmiech na twarzy zawodników i bynajmniej uśmiech ten nie jest wynikiem zadowolenia, ale bardziej zdziwienia. Np. podczas jednego turnieju rozgrywanego w Warszawie szpadzista dostał… płyn do samochodowych spryskiwaczy. A przecież w Pucharach Polski walczą topowi polscy zawodnicy i trzeba ich jakoś doceniać, dodatkowo mobilizować w momencie, w którym w związku i ministerstwie brakuje pieniędzy na wszystko. – Są turnieje zorganizowane na dobrym poziome. Chociażby rywalizacja o Puchar Barbakanu w Krakowie. Do wygrania są niezłe pieniądze i dzięki temu zjeżdżają się najlepsi zawodnicy nie tylko z Polski, ale także z Europy – opowiada zawodnik. Podobnie jest we Wrocławiu. Nie dość, że oprawa zawodów jest super, to jeszcze finaliści imprezy nigdy nie wyjeżdżają z pustymi rękami. Można? Jak widać można, tylko niektórym się nie chce. Kluby z reguły podejmują się organizacji imprezy, bo dzięki temu mogą zarobić. Organizatorów często nie interesuje dobro zawodników, sędziów czy w ogóle dobro dyscypliny. Chodzi o to, żeby koszt był jak najmniejszy i jak najwięcej pieniędzy zostało w klubowej kasie. Dlatego też, najczęściej zamiast dwóch dni zawodów (jeden dzień kobiety, drugi mężczyźni) mamy jeden. Halę wynajmuje się tylko na jedną dobę i z głowy. Nikt nie myśli o bezpieczeństwie czy jakości rozgrywanych zawodów. Nie wspominając już o odpowiednim promowaniu takich imprez. Rzadko kiedy na zawodach szermierczych pojawiają się dziennikarze, a przecież wiadomo, że jeżeli nie ma mediów, szermierka, która i tak zawsze pod tym względem była sportem niszowym, jeszcze bardziej odchodzi w niepamięć. Co za tym idzie? Brak sponsorów, brak nagród dla zawodników, brak środków w związku właściwie na wszystko. Następstwem tego jest to, że zawodnicy tracą motywację do uprawiania tej pięknej dyscypliny, a rodzice trzy razy zastanawiają się, czy wysłać dziecko na szermierkę. Przecież dużo bardzie opłacalna jest piłka nożna czy tenis.
Szkolenie
Jeżeli już mówimy o dzieciach i nowych zawodnikach, to warto też wspomnieć o szkoleniu. W Polsce jest ono niestety na coraz ni zszym poziomie. Brakuje trenerów, a co za tym idzie, wyników.   Świat idzie do przodu, a my stoimy w miejscu, nie rozwijamy się. Tak dłużej być nie może, bo już jest, a co bedzie dalej? – Kolejni zawodnicy kończą kariery, nie mają motywacji do tego, żeby dalej się ze wszystkim w tej szermierce szarpać – dodaje Zawrotniak. – Ja sobie to wszytko poukładałem i jestem zmotywowany do dalszych treningów, ale zdaję sobie sprawę, że są zawodnicy, których nie stać na to, żeby wydać własne pieniądze, żeby wyjechać na obóz czy zawody. Przez to tracimy zdolnych ludzi. Wcale się nie cieszę z tego powodu, że ubywa mi rywali. Wręcz przeciwnie, nie ma konkurencji, nie ma wyników – opowiada Radek Zawrotniak. Co będzie, jak przestaną trenować Zawrotniak, Motyka? Gdzie ich następcy?
Co dalej z tą szermierka? O tym, jakie rozwiązania zamierza zastosować Polski Związek Szermierczy, w następnym numerze „Słowa Sportowego”.
OSZ


źródło: brak danych


Proste pytanie: 10 + 8 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.