96. PZLA Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce

Dystans społeczny, maseczki, obowiązkowa dezynfekcja – w takich realiach zakończyły się we Włocławku 96. PZLA Mistrzostwa Polski seniorów w lekkiej atletyce. Emocji jednak nie zabrakło, a o niespodzianki nie było trudno. Wydarzeniem weekendu była porażka Marcina Lewandowskiego na 1500 metrów. Dolnośląskie kluby po dwóch dniach rywalizacji zdobyły cztery medale.

Mistrzostwa inne niż wszystkie

Nie igrzyska olimpijskie w Tokio ani mistrzostwa Europy w Paryżu, a Mistrzostwa Polski we Włocławku były najważniejszą imprezą lekkoatletyczną tego lata. Przez trzy dni rywalizacji na włocławskim stadionie OSIR-u pokazało się ponad pięciuset zawodników, którzy mierzyli się o czterdzieści kompletów medali. Święto polskiej królowej sportu było jednak inne niż zwykle z kilku powodów. Po pierwsze tegoroczne mistrzostwa były zorganizowane w setną rocznicę pierwszych w historii lekkoatletycznych mistrzostw Polski, które w 1920 roku odbyły się we Lwowie. Po drugie przeprowadzono je pod ścisłym reżimem sanitarnym. Na trybunach, zgodnie z obecnymi przepisami związanymi z zagrożeniem COVID-19, mogło zasiąść każdego dnia około dwóch i pół tysiąca kibiców, co stanowi połowę pojemności obiektu. – Zadbaliśmy o bezpieczeństwo zawodników i publiczności. Wprowadzono szereg procedur, które ograniczą możliwość rozprzestrzeniania się koronawirusa. Na stadionie będą m.in. specjalne bramki z systemem do dezynfekcji oraz komora dezynfekująca, a kibice będą mogli zajmować miejsca na trybunach tylko z zachowaniem odpowiedniego dystansu – powiedział Marian Nowakowski, dyrektor generalny 96. PZLA Mistrzostw Polski we Włocławku.

„Lewy” nie obronił tytułu

Największym zaskoczeniem pierwszego dnia mistrzostw Polski było srebro Marcina Lewandowskiego na koronnym dystansie 1500 metrów. – Szczerze? Medale w kraju mnie kompletnie nie interesują. Ja trenuję po to, żeby bić się o podia mistrzostw świata, igrzysk. Ten rok jest dla mnie tylko przejściowy, przyjechałem tu, żeby się sprawdzić, a nie patrzeć na miejsca ani czasy. Tyle – mówił pewny siebie Lewandowski. Murowany faworyt w tej konkurencji musiał uznać wyższość młodszego kolegi z reprezentacji Michała Rozmysa, który po świetnym finiszu zaskoczył wszystkich kibiców. – Jestem z siebie dumny. Marcin obok Adama Kszczota był moim idolem, gdy zaczynałem trenować. Zwycięstwo nad kimś takim, będącym w takiej formie, to dla mnie wielka sprawa. Czułem, że jestem w formie, oszczędzałem się na mistrzostwa Polski, mądrze trenowałem. Myślę, że już po niedawnym biegu na 2000 metrów w Bydgoszczy, gdzie Lewandowski poprawił rekord Polski, pokazałem, że mogę nawiązać z nim walkę. I mam nadzieję, że to dopiero początek, chcę więcej – mówił szczęśliwy po biegu Rozmys. Na najniższym stopniu podium stanął Mateusz Borkowski. Niespodzianek we Włocławku było więcej. Pod nieobecność dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej Anity Włodarczyk i powracającej po rehabilitacji Joanny Fiodorow, faworytką do złota w rzucie młotem była Malwina Kopron. Niestety tym razem 26-latka zawiodła, rzucając ponad trzy metry mniej od rezultatu, z jakim przyjechała na Kujawy – 70,94. Nową mistrzynią Polski została największa rewelacja tego sezonu Katarzyna Furmanek. Dla zawodniczki z Kielc ostatnie miesiące są najlepsze w karierze, a w piątek posłała młot na 72,85. – To dla mnie zdecydowanie przełomowy rok, sezon jest kosmiczny po prostu. Pandemia wcale chyba mi nie przeszkodziła, ale pomogła. Jestem w szoku, że rzucam już 73 metry. Może lżejsze treningi w marcu i kwietniu sprawiły, że organizm trochę odpoczął i nagle złapałam świeżość – mówiła po zawodach szczęśliwa mistrzyni Polski. Najdalej w sezonie rzucił Wojciech Nowicki – 80,28 i pewnie wygrał krajowy czempionat. – Mój psycholog powiedział mi, żebym potraktował ten start jak rywalizację olimpijską. Tak zrobiłem i starałem się dać z siebie wszystko. Miałem dobrą serię, wszystko wyglądało poprawnie technicznie, a młot znów poleciał powyżej 80 metrów. Czułem się jednak na tyle dobrze, że wydaje mi się, że mogło być dzisiaj jeszcze lepiej – podkreślił Nowicki. Drugi był urodzony w Świebodzicach, czterokrotny mistrz świata Paweł Fajdek – również z najlepszym rezultatem w 2020 roku – 78,61. Rywalizacja sprinterów była popisem Ewy Swobody i Remigiusza Olszewskiego. Rywalizujący w biegu na 100 metrów nie mogli pokazać niestety pełni swoich możliwości, gdyż biegali w każdej serii pod silny przeciwny wiatr. Kolejny złoty medal w skoku wzwyż wywalczyła Kamila Lićwinko, osiągając zaledwie 188 cm. – To nie jest tak, że jestem gotowa tylko na 1,88, ale ten sezon jest dla mnie ewidentnie nieudany, więc cieszę się z tego złotego medalu. Muszę wiele kwestii przemyśleć. Wracając po urodzeniu dziecka, od razu skakałam 1,95, więc wysokości, które obecnie uzyskuję, są dla mnie nowością i trudną sytuacją. Złożyło się na to sporo problemów z techniką, jak i drobnymi urazami. Cały czas jestem jednak dobrej myśli – podkreśliła brązowa medalistka MŚ z Londynu z 2017 roku. Wśród mężczyzn w tej konkurencji zwyciężył Norbert Kobielski z dobrym wynikiem 2,26. Jedyny medal pierwszego dnia krajowego czempionatu dla dolnośląskiego klubu zdobył Adrian Świderski (WKS Śląsk Wrocław) w trójskoku. Sam konkurs obfitował w zwroty akcji, a prowadzeniem wymieniali się Świderski i Karol Hoffmann. Ostatecznie ze złota cieszył się ten pierwszy, osiągając 16,38. To już piąty złoty medal MP Świderskiego i trzeci z rzędu. Wicemistrz Europy z Amsterdamu uzyskał 16,29. W pozostałych konkurencjach złote medale zdobyli Sofia Ennaoui na 1500 metrów, Matylda Kowal i Mateusz Kaczmarek na 3000 metrów z przeszkodami.

Worek z medalami rozwiązany

Od brązowego medalu Anny Łyko (MKS MOS Wrocław) w skoku o tyczce rozpoczęły się zmagania w drugim dniu krajowego czempionatu seniorów w lekkiej atletyce. Zawodniczka trenera Dariusza Łosia w pierwszej próbie pokonała zawieszoną poprzeczkę na czterech metrach i jak się później okazało, wystarczyło to do zdobycia medalu. To pierwszy krążek 19-letniej Łyko i to od razu w debiucie rangi seniorskich MP. Złoty medal powędrował do Wiktorii Wojewódzkiej, a srebrny do Kamili Przybyły – obie zawodniczki pokonały 4,20. Bez niespodzianek zakończyły się biegi płotkarskie na 400 metrów. Dominację na krajowym podwórku potwierdzili Joanna Linkiewicz (AZS AWF Wrocław) i Patryk Dobek. Najlepsza płotkarka w naszym kraju, już po raz ósmy z rzędu zdobyła złoto MP z czasem 56.23. Z drugą Natalią Wosztyl wygrała o ponad sekundę. Brązowy medal wywalczyła Julia Korzuch – 58,12. Z kolei Dobek (50,07) do ostatnich metrów walczył o triumf z Gabrielem Mikołajewskim (50,20). Może cieszyć wysoka forma Marii Andrejczyk w rzucie oszczepem. Powracająca po wielu kontuzjach, czwarta zawodniczka igrzysk olimpijskich z Rio de Janeiro z ogromną, prawie 10 metrową przewagą zdobyła krążek z najcenniejszego kruszcu – 62,66. To najlepszy wynik Andrejczyk w sezonie, rekord mistrzostw Polski i 10. wynik na listach światowych. – Nie jestem w pełni zadowolona z tego konkursu, ponieważ nie wykorzystałam tego co mogłam dzisiaj włożyć w oszczep. Liczę, że w najbliższym starcie uda się jeszcze dołożyć do najlepszego wyniku sezonu – mówiła po konkursie Andrejczyk. W męskim oszczepie szóste złoto MP z rzędu wywalczył Marcin Krukowski (83,51). W skoku o tyczce piąte złoto wywalczył Paweł Wojciechowski (5,61), aczkolwiek miał ułatwione zadanie, bo w ostatniej chwili wycofał się Piotr Lisek, który odczuwa skutki urazu, jakiego doznał podczas Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy. – Mogę skakać 5,81 i wyżej, ale nadal nie potrafię „dogadać się” do końca z moimi nowymi tyczkami. Mam jeszcze jednak przed sobą sześć startów w tym sezonie i wiem, że mogę wyśrubować najlepszy wynik w tym roku. Trener Kaliniczenko ma na mnie pomysł, a ja mu ufam i wierzę, że wszystko będzie szło w dobrym kierunku – podkreślił Wojciechowski. Ważnym wydarzeniem podczas drugiego dnia MP było wręczenie brązowego medalu wieloboistce Karolinie Tymińskiej za mistrzostwa świata w Deagu z 2011 roku. Pierwotnie Tymińska zakończyła zawody na czwartym miejscu, ale po dyskwalifikacji za doping Anny Cziczerowej z Rosji, awansowała w klasyfikacji o jedną lokatę.

Aniołki jako danie główne

Najbardziej wyczekiwaną konkurencją całych mistrzostw był bieg pań na 400 metrów, z Aniołkami Matusińskiego na czele. Mistrzynią Polski została Justyna Święty-Ersetic, finiszując w czasie 51,44 – to jej najlepszy wynik w sezonie i ósmy w tym roku rezultat na świecie. Dla Święty-Ersetic jest to trzecie indywidualne złoto MP (ma też dwa srebrne i trzy brązowe medale). – Cieszę się, że odzyskałam tytuł mistrzyni Polski. Nie wiem tak naprawdę czy mogę jeszcze poprawić ten wynik w tym sezonie. Pracowałam bardzo ciężko, ale znów zabrakło trochę wytrzymałości na ostatnich metrach. Zwycięstwo jednak bardzo cieszy, bo poziom na 400 w naszym kraju jest znakomity i widać było po reakcji kibiców, że czekali na ten finał – podkreśliła złota medalistka. O pozostałych miejscach na podium przesądziły ostatnie metry, na których Iga Baumgart-Witan wyprzedziła Małgorzatę Hołub-Kowalik i Patrycję Wyciszkiewicz-Zawadzką. Piąte miejsce zajęła zawodniczka AZS-AWF Wrocław Natalia Kaczmarek, dobiegając do mety z wynikiem 52,86. Najszybszy na dystansie jednego okrążenia był Karol Zalewski – 46,35, jednak trzeba podkreślić, że na starcie zabrakło wielu czołowych zawodników tego dystansu: Jakuba Krzewiny, Rafała Omelki, Łukasza Krawczuka, Tymoteusza Zimnego czy mistrza Polski sprzed roku Wiktora Suwary. Bardzo dobrze w chodzie na 5000 metrów zaprezentowała się Katarzyna Zdziebło, która uzyskała najlepszy w tym roku wynik na świecie – 21:13,69 (drugi czas w polskich tabelach historycznych). Złoto u mężczyzn na 10 000 metrów zdobył Dawid Tomala – 41:39,70. W rywalizacji sztafet 4x100 m tytuły mistrzyń i mistrzów Polski powędrowały odpowiednio do AZS AWF Katowice i AZS UWM Olsztyn. W kobiecej rywalizacji wystąpiła sztafeta wrocławskiego AZS-AWF, w składzie Anna Szymkowicz, Ewa Ochocka, Agata Forkasiewicz i Natalia Widawska. Panie nie obroniły srebra z poprzednich mistrzostw Polski i zostały sklasyfikowane na piątym miejscu.

Złota niedziela!

Ostatni dzień MP we Włocławku był bardzo udany dla Dolnoślązaków. Konkursy w skoku w dal zdominowali Joanna Kuryło i Mateusz Jopek, a mistrzem Polski na 200 metrów został Łukasz Krawczuk. Trzeci dzień włocławskich zawodów rozpoczął się kapitalnie dla Joanny Kuryło (AZS AWF Wrocław), która obroniła tytuł mistrzyni Polski w skoku w dal. W deszczowym i zimnym konkursie 25-latka skoczyła w najlepszej, drugiej próbie 6,35. To drugi złoty medal seniorskich mistrzostw Polski dla Kuryło, która tydzień temu w Chorzowie ustanowiła rekord życiowy – 6,39. Drugie miejsce zajęła najgroźniejsza rywalka wrocławianki Magdalena Żebrowska 6,23, brązowy medal zdobyła Karolina Młodawska 6,16. Zgodnie z oczekiwaniami w biegach płotkarskich zwyciężyli Karolina Kołeczek 13.04 oraz Damian Czykier 13.92. Dominatorką w pchnięciu kulą kobiet w naszym kraju pozostaje Paulina Guba. Mistrzyni Europy z Berlina sprzed dwóch lat, na Kujawach pchnęła 18,09. To najlepszy wynik Guby w tym sezonie i ósmy złoty medal MP. Podium uzupełniły Klaudia Kardasz i Maja Ślepowrońska. Fani królowej sportu ostrzyli sobie zęby na rywalizacje kobiet na 800 metrów i się nie zawiedli. Po kapitalnym finiszu mistrzynią kraju została Joanna Jóźwik, która w wielkim stylu powróciła po kontuzji do szybkiego biegania 2:04.52. Tuż za nią na kraty wbiegła Angelika Cichocka 2:04.64, brązowy medal zdobyła obrończyni tytułu Anna Sabat 2:05.12. Sensacją zakończył się bieg panów na tym samym dystansie. Pod nieobecność Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego sensacyjnym mistrzem Polski na 800 metrów został zaledwie 17-letni Krzysztof Róźnicki 1:47.73, który pokonał bardziej doświadczonych średniodystansowców Michała Rozmysa 1:47.80 i Mateusza Borkowskiego 1:48.30.

Jopek i Krawczuk ze złotem

Co się odwlecze, to nie uciecze – tak może powiedzieć Mateusz Jopek, który w niesprzyjających dla zawodników warunkach pogodowych, wywalczył złoty medal MP w skoku w dal, osiągając bardzo dobry wynik – 7,82. – Rok temu było wicemistrzostwo, dzisiaj jestem mistrzem Polski, chyba kariera idzie do przodu (śmiech). Bardzo się cieszę, choć przyszło nam skakać w tragicznych warunkach. Byłem cały przemoczony, na rozbiegu stała woda. Przy tej pogodzie mój wynik jest rewelacyjny, tym bardziej po ostatnich moich perypetiach zdrowotnych. To największy sukces w karierze nowej gwiazdy polskiego skoku w dal. W ostatnim skoku na drugą pozycję wskoczył Andrzej Kuch, brąz wywalczył Piotr Tarkowski, dopiero czwarty był faworyt tego konkursu Tomasz Jaszczuk. Niespodziankę na 200 metrów sprawił specjalista od dwukrotnego dłuższego dystansu Łukasz Krawczuk, który z nowym rekordem życiowym 21.18 został mistrzem kraju. Siódme miejsce zajął zawodnik MKS MOS Wrocław Szymon Szachniewicz 21.70. W mokrym kole do rzutu dyskiem najlepiej poradził sobie Bartłomiej Stój 63,05. Dopiero trzeci był Piotr Małachowski 60,15 (WKS Śląsk Wrocław). W ostatnich konkurencjach rozdano medale w pchnięciu kulą, w biegach rozstawnych 4x400 metrów oraz w biegach długich na 5000 metrów. Złoto zdobyła również sztafeta 4x400 m AZS AWF Wrocław. Panie pobiegły w składzie: Anna Pałys, Natalia Widawska, Joanna Linkiewicz, Natalia Kaczmarek.

Z Włocławka

IRENEUSZ BUCZYŃSKI

Oby tak dalej!

Takich gwiazd jeszcze nie było! Na oleśnickim stadionie lekkoatletycznym rywalizowali medaliści mistrzostw świata i Europy w memoriale ku pamięci Wiesława Kiryka i Edwarda Listosa.

Zmiażdżył rywali

Kapitalnie sezon lekkoatletyczny otworzył skoczek w dal Mateusz Jopek (AZS-AWF Wrocław). Na zawodach w czeskim Ołomuńcu podopieczny trenera Zdzisława Kokota pobił swój własny rekord życiowy o 10 centymetrów i od soboty wynosi on 7,95 m.

Odmrożona lekka

Polscy lekkoatleci na dobre rozpoczęli sezon 2020. W sobotę na Stadionie Śląskim rozegrano pierwszy duży krajowy mityng lekkoatletyczny.

Do Tokio po złoto!

Lucyna Kornobys ma już na koncie medale mistrzostw świata w rzucie oszczepem i pchnięciu kulą. Do Tokio pojedzie potwierdzić wysoką formę i zdobyć upragnione złoto igrzysk olimpijskich, którego jeszcze w swojej bogatej sportowej karierze nie ma.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij