65. PZLA Halowe Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce

Szybka Swoboda, rewelacyjna Lesiewicz i sensacyjny Dobek to kilka najważniejszych wydarzeń zimowych mistrzostw kraju w Arenie Toruń. PZLA w pandemicznym czasie zorganizowało bardzo ciekawe zawody, które były ostatecznym sprawdzianem przed mistrzostwami kontynentu. Ile medali będzie za dwa tygodnie?

Kierunek HME

Dwudniowe zawody w Arenie Toruń były próbą generalną przed zaplanowanymi za dwa tygodnie mistrzostwami Europy pod dachem (4-7 marca), które po raz drugi w historii zorganizowane zostaną w Polsce, właśnie w toruńskiej hali. – Już mityng Copernicus Cup pokazał, że nasi zawodnicy są w dobrej dyspozycji. Oczywiście w sporcie decyduje dyspozycja dnia, ale jestem spokojny o postawę naszej reprezentacji. Dobre wyniki z pewnością padną podczas mistrzostw Polski, które będą ostatnim sprawdzianem przed halowymi mistrzostwami Europy – powiedział podczas konferencji prasowej poprzedzającej wydarzenie prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Henryk Olszewski. W krajowym czempionacie wystartowała rekordowa liczba lekkoatletów,  ponad 500 zawodników z całego kraju, w tym lekkoatleci z Dolnego Śląska. Na starcie nie zabrakło również gwiazd polskiej królowej sportu, m.in. Piotra Liska, Justyny Święty-Ersetic czy Michała Haratyka – medalistów największych imprez.

Kaczmarek z życiówką

W pierwszej sobotniej sesji mistrzostw Polski zawody rozpoczęli wieloboiści i wieloboistki, a o prawo startu w finale walczyli panie i panowie na 400 metrów. Dla wrocławian było to słodko-gorzkie przedpołudnie. Znakomicie w czwartym biegu eliminacyjnym pobiegła Natalia Kaczmarek (AZS AWF Wrocław). Zawodniczka trenera Marka Rożeja pobiegła najszybciej w eliminacjach i z czasem 52,82 ustanowiła nowy rekord życiowy! Wynik ten pozwolił również na wywalczenie minimum na HME. – Wygrało moje doświadczenie. Chciałam wygrać serię z dobrym czasem, żeby mieć dobry tor w finale. Wynikiem jestem bardzo zaskoczona – mówiła po zejściu z bieżni Kaczmarek. Kwalifikacji nie przebrnęła Joanna Linkiewicz. Specjalizująca się w biegu na 400 metrów przez płotki lekkoatletka zajęła siódme miejsce w eliminacjach. Wśród panów pewnie do finału awansował Jakub Krzewina (WKS Śląsk Wrocław). Ta sztuka nie udała się Łukaszowi Krawczukowi (WKS Śląsk Wrocław). Mistrz świata ze sztafety 4x400 metrów rozpoczął bieg zbyt wolno, a w drugiej części biegu nadrabiał dystans, biegnąc po drugim torze. To przyczyniło się do braku awansu i dużej sensacji na otwarcie mistrzostw kraju. 31-letni Krawczuk uzyskał czas 47,55, o ponad sekundę gorszy od rekordu życiowego. W tym samym biegu fenomenalnie pobiegł Kajetan Duszyński. Sprinter łódzkiego AZS uzyskał 46,85 i wypełnił minimum na HME. Pierwszą mistrzynią kraju w trójskoku została Adrianna Szóstak. Zawodniczka AZS Poznań skoczyła w piątej kolejce 13,56, czym poprawiła swój rekord życiowy o centymetr. Kapitalne widowisko zafundowały płotkarki na 60 metrów. Karolina Kołeczek pod nieobecność Klaudii Siciarz odzyskała tytuł mistrzyni kraju, z rewelacyjnym wynikiem 7,96. To nowa „życiówka” Kołeczek i piąty wynik na listach europejskich. Tuż za nią z nowym rekordem życiowym finiszowała Pia Skrzyszowska. Okrzyknięta wielkim talentem młoda płotkarka uzyskała 7,98. Obie zawodniczki zobaczymy w Toruniu jeszcze raz, podczas HME. Siódmy złoty medal z rzędu na 60 metrów zdobył Remigiusz Olszewski. 28-letni sprinter uzyskał 6,59. To nowy rekord życiowy i szósty wynik w polskich tabelach historycznych na tym dystansie. Drugi finiszował Przemysław Słowikowski – 6,65 (PB), brąz wywalczył Rafał Łupiński – 6,69 (PB). Pierwszy medal, srebrny, dla dolnośląskiego klubu w skoku o tyczce kobiet zdobyła Anna Łyko. Od wysokości 3,80 do 4,00 zawodniczka z Wrocławia była bezbłędna w konkursie. Niestety kolejnej wysokości 4,10 nie udało się skoczyć. Dla Łyko to drugi tytuł wicemistrzyni Polski seniorek. Poprzedni srebrny medal wywalczyła w 2019 roku. Łyko zdobyła również złoty medal kraju wśród młodziczek, w kategorii do lat 23. – Medale cieszą, ale wynik pozostawia wiele do życzenia, a wiem, że stać mnie na znacznie więcej. Na treningach wszystko wychodzi dobrze, na zawodach tego nie widać. Mam nadzieję, że latem będzie zdecydowanie lepiej. Moją docelową imprezą będą Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Bergen. Minimum 4,20, więc trzeba skakać znacznie wyżej – mówiła po konkursie niezadowolona Łyko. Mistrzynią kraju została pochodząca z Izraela, ale posiadająca polskie obywatelstwo Naama Bernstein 4,10. Dominatorem na krajowych podwórku pozostaje Adrian Świderski. Zawodnik WKS Śląska Wrocław po raz dziewiąty w karierze zdobył tytuł halowego mistrza Polski w trójskoku! 34-letni zawodnik w najdalszej, piątej próbie uzyskał 16,62. W całym konkursie granicę 16 metrów przekroczył jeszcze dwukrotnie, w drugiej próbie 16,22 oraz czwartej 16,03. Niestety rezultaty uzyskane w Toruniu prawdopodobnie nie pozwolą na start w HME. Podium tego konkursu uzupełnili: Karol Hoffmann 16,05 oraz Filip Sacha 15,39.

Swoboda znowu szybka

Sobotni wieczór w Arenie Toruń zdominowała Ewa Swoboda. Halowa mistrzyni Europy z Glasgow w wielkim stylu odzyskała tytuł najszybszej sprinterki kraju. Zawodniczka AZS AWF Katowice pokonała dystans 60 metrów w świetnym czasie 7,10 – zaledwie o 0,03 słabszym od jej własnego rekordu Polski. To drugi w tym roku wynik w Europie i świetny prognostyk przed HME, które odbędą się w tej samej Arenie Toruń 5-7 marca. – Trochę nie dowierzyłam, że udało mi się pobiec taki wynik. Dawno tak szybko nie biegałam. Miałam podwójną motywację, bo rok temu nie startowałam i nie broniłam żadnego medalu. Ja kocham Toruń i Toruń kocha mnie. To moja ulubiona bieżnia. Teraz muszę potrenować, a nie skupiać się na wyniku. Będę jednak broniła tytułu z Glasgow, co zobowiązuje – mówiła zadowolona po biegu Swoboda. Blisko medalu, ale z nową życiówką wyjedzie z Torunia Jagoda Mierzyńska. Zawodniczka wrocławskiego AZS AWF Wrocław była czwarta z rezultatem 7,37. Finałową stawkę zamknęła również zawodniczka z Wrocławia Ewa Ochocka – 7,47. Biegacze rywalizowali także na dystansie 1500 metrów. U kobiet najlepsza była Martyna Galant (4:24,04). Wśród mężczyzn Marcin Lewandowski (3:40,14) na finiszu wygrał z Michałem Rozmysem (3:40,26). Bez niespodzianki zakończył się konkurs pchnięcia kulą kobiet. Pod nieobecność mistrzyni Europy z Berlina Pauliny Guby faworytką była Klaudia Kardasz. Sama zawodniczka  była bardzo zaskoczona rezultatem, pchając w drugiej kolejce 18,57. To drugi wynik w historii tej zawodniczki w hali, osiągnięte minimum na HME oraz, co najważniejsze, konkursem w Toruniu Kardasz zapewniła sobie prawo startu na igrzyskach olimpijskich w Tokio. – Wiedziałam, że jestem przygotowana. Liczyłem na 18,20, żeby zdobyć minimum. Wczoraj śmialiśmy się z trenerem, że wynik 18,63 sprzed dwóch lat to kosmos. Szukaliśmy złotego środka i chyba się udało – mówiła szczęśliwa zawodniczka. W skoku wzwyż po emocjonującej walce Norbert Kobielski (2,22) okazał się zaś lepszy od Mateusza Kołodziejskiego (2,19). Wśród pięcioboistek po zakończeniu całodniowej rywalizacji okazało się, że najlepsza była reprezentantka bydgoskiego Zawiszy Adrianna Sułek z wynikiem 4374. O 21 punktów pokonała Paulinę Ligarską (SKLA Sopot). W biegu na 800 metrów przekroczyła jednak tor i została zdyskwalifikowana. To oznaczało złoto dla Ligarskiej. Sam bieg na cztery okrążenia był antyreklamą sportowej rywalizacji. Obie zawodniczki mogły uzyskać świetne wyniki końcowe w wieloboju, te jednak poprowadziły bieg taktycznie i z wolnym czasem dotarły do mety.

„Ja mam dopiero 17 lat”!

Drugiego dnia mistrzostw Polski w Arenie Toruń rozdano 20 kompletów medali. W sesji porannej złote medale zdobyli Katarzyna Zdziebło w chodzie na 3000 metrów oraz Rafał Augustyn na 5000 metrów. W sesji popołudniowej dopiero piąty w finale na 400 metrów był Jakub Krzewina. Zawodnik WKS Śląska Wrocław finiszował z czasem 47,35. Mistrzem kraju po roku przerwy został Karol Zalewski z czasem 46,52 – to najlepszy wynik w tym roku w Polsce oraz uzyskane minimum na HME. W najciekawszej konkurencji mistrzostw, biegu na 400 metrów doszło do starcia Aniołków Matusińskiego z rewelacją sezonu 17-letnią Kornelią Lesiewicz. Tytuł mistrzyni Polski obroniła Justyna Święty-Ersetic – 52,02. – Zrobiłam swoje, jest tytuł mistrzyni Polski i z tego się cieszę. Wynik nie jest rewelacyjny, ale mistrzostwa kraju rządzą się swoimi prawami. Teraz wracam na trzy dni do domu, póżniej obóz w Spale, no i HME – mówiła zadowolona Święty-Ersetic. Kapitalna w tym sezonie Lesiewicz była druga. Zawodniczka z Gorzowa Wielkopolskiego uzyskała czas 52,56. To nowy halowy rekord Polski juniorek i najlepszy w tym sezonie wynik w Europie w kat. U20! – Skupiłam się na tym, żeby po pierwszym okrążeniu zbiec za Justyną, a póżniej działa się jakaś magia. Biegłam sercem, a ja przecież przyjechałam po naukę. Mam dopiero 17 lat! – mówiła zaskoczona biegaczka. Lesiewicz jest sensacją halowego sezonu i potwierdza z biegu na bieg, że może ścigać się jeszcze szybciej. Brązowy medal wywalczyła etatowa członkini sztafety 4x400 metrów Małgorzata Hołub-Kowalik – 52,86. Wydaje się, że te trzy sprinterki wystąpią w biegu indywidualnym podczas HME. Czwarta finiszowała Natalia Kaczmarek (KS AZS AWF Wrocław) z czasem 52,98. Wszystkie wymienione panie posiadają indywidualne minimum na Halowe Mistrzostwa Europy. Trener Aleksander Matusiński ma z kogo wybrać skład zespołu, który w Toruniu będzie bronił tytułu z Glasgow z 2019 roku. W konkursie kulomiotów nie padły oszałamiające wyniki. Zwyciężył Michał Haratyk z wynikiem poniżej 21 metrów – 20,77. Drugi był Jakub Szyszkowski z rekordem sezonu 20,45. Dopiero trzeci, z przeciętnym wynikiem był Konrad Bukowiecki – 19,77. Bez niespodzianki na męskich płotkach na 60 metrów. Kolejny tytuł kraju wywalczył Damian Czykier. Zawodnik Podlasia Białystok finiszował z czasem 7,59. O 0,06 s wolniejszy od Czykiera był drugi Krzysztof Kiljan z czasem 7,65. Dla 21-letniego zawodnika z Warszawy to nowy rekord życiowy. Do domu brązowy medal zabrał Artur Noga z czasem 7,74. Z pewnością ta trójka panów wystartuje w Toruniu za dwa tygodnie w mistrzostwach kontynentu. Poniżej oczekiwań w konkursie skoku w dal wystąpiła Joanna Kuryło. Dwukrotna mistrzyni Polski ze stadionu i brązowa medalistka sprzed roku z hali była dopiero ósma, z przeciętnym wynikiem 5,95. Złoty medal kraju w tej konkurencji przypadł Magdalenie Żebrowskiej – 6,30. Zawiedziony po konkursie był Robert Sobera, który skoczył zaledwie 5,40 w rywalizacji tyczkarzy. Zdobył srebro, ale to prawdopodobnie nie pozwoli na start w mistrzostwach Europy. Jeszcze słabiej skakał Paweł Wojciechowski. Halowy mistrz Europy z Glasgow jest daleki od wysokiej formy. W niedzielę skoczył zaledwie 5,30. Mistrzem kraju został Piotr Lisek z wynikiem 5,60. Na 800 metrów złoto zgarnęli Joanna Jóźwik oraz sensacyjnie Patryk Dobek, który od tego sezonu biega 800 metrów. Dobek, który nie tak dawno startował na 400 metrów przez płotki, wygrał z utytułowanym Adamem Kszczotem i pobił rekord życiowy 1:47,12. Od tego sezonu Dobka trenuje Zbigniew Król, czyli autor sukcesów Kszczota sprzed lat i wydaje się, że jest to strzał w dziesiątkę. Sam Dobek nie powiedział, czy ostatecznie zakończy starty na płotkach. Brąz na cztery okrążenia wywalczył Mateusz Borkowski. Ze łzami w oczach konkurs w skoku wzwyż skończyła Kamila Lićwinko. Nasza wybitna lekkoatletka, halowa mistrzyni świata jest daleka od formy sprzed siedmiu lat. W MP zdobyła tytuł zawodniczki kraju, ale ze słabym wynikiem 1,82 i prawdopodobnie nie wystąpi na HME. W pozostałych konkurencjach mistrzami kraju zostali: Michał Rozmys (3000 metrów), Paweł Wiesiołek (siedmiobój), sztafety 4x200 metrów z Warszawy wśród kobiet i z Katowic u mężczyzn. W tej rzadko rozgrywanej konkurencji na imprezach międzynarodowych srebro nabiegały zawodniczki AZS AWF Wrocław w składzie Agata Forkasiewicz, Joanna Linkiewicz, Jagoda Mierzyńska i Weronika Chojka. Na zakończenie dwudniowych zmagań w Arenie Toruń tytuł halowego wicemistrza kraju wywalczył Mateusz Jopek. Zawodnik trenera Kokota skoczył w najlepszej, szóstej próbie 7,64. To nowy rekord życiowy 25-letniego Jopka i obok tytułu mistrza Polski ze stadionu największy sukces w karierze skoczka z Jaworzyny Śląskiej. W ostatniej kolejce złoto wydarł mu Mateusz Różański z wynikiem 7,68. Ostatecznie zawodnicy z województwa dolnośląskiego zdobyli pięć medali, jednak apetyty były większe i pozostał lekki niedosyt.

Medaliści HMP:

Złoto –  trójskok: Adrian Świderski (WKS Śląsk Wrocław)

Srebro – skok o tyczce: Anna Łyko (KS AZS AWF Wrocław) i Robert Sobera (KS AZS AWF Wrocław), sztafeta 4x200 metrów (Forkasiewicz, Linkiewicz, Mierzyńska, Chojka), Mateusz Jopek (KS AZS AWF Wrocław).

Z Torunia

IRENEUSZ BUCZYŃSKI

Królowa sportu wreszcie wystartowała

Na dobre rozkręcił się halowy sezon lekkoatletyczny. W niemieckim Karlsruhe minimum na Halowe Mistrzostwa Europy w Toruniu wypełnili płotkarze Artur Noga i Damian Czykier, a w Toruniu bardzo szybko biegali sprinterzy i Marcin Lewandowski.

Historyczny sukces

Na początku października młodzi lekkoatleci MKS-u MOS Wrocław zodbyli drużynowe mistrzostwo Polski do lat 20. O tym historycznym sukcesie, nietypowym sezonie opowiada trener Jacek Skrzypiński.

Młodzi wchodzą na salony

To były bardzo udane dla dolnośląskich lekkoatletów mistrzostwa Polski juniorów młodszych, które w miniony weekend zakończyły się w Radomiu. Najszybszą młodziczką Polski została Dorota Puzio, a w klasyfikacji województw Dolny Śląsk zajął wysokie czwarte miejsce!

Pandemiczne mistrzostwa kraju

Dystans społeczny, maseczki, obowiązkowa dezynfekcja – w takich realiach zakończyły się we Włocławku 96. PZLA Mistrzostwa Polski seniorów w lekkiej atletyce.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij