6. PKO Nocny Wrocław Półmaraton

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 18 czerwca 2018

Świetna zabawa w rytmach muzyki disco lat 70., 80. i 90. i kolejny rekord frekwencji, tak w wielkim skrócie opisać można 6. edycję PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu. Na starcie biegu stanęło 10 832 osoby, a do mety dobiegło 10 779 miłośników biegania. Impreza, jak zawsze na wielki plus.

avatar
Drugie miejsce, a jednocześnie najlepsze wśród Polaków zajął Szymon Kulka (fot. T. Hałas)

Wrocławski bieg od lat jest jednym z najpopularniejszych i najliczniejszych w Polsce. Startuje w nim ponad 10 tys. biegaczy, a pakiety startowe rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Nic dziwnego, bo we Wrocławiu klimat podczas biegu jest niesamowity i mówią to zarówno zawodnicy z elity, amatorzy, jak i kibice. Co roku biegacze poza sportową rywalizacją świetnie się bawią. W tym roku cały 6. PKO Nocny Wrocław Półmaraton rozgrywany był w stylistyce disco lat 70., 80. i 90. Muzyczne hity minionych lat towarzyszyły zawodnikom od startu (każda strefa startowa ruszała przy innym utworze wybranym przez biegaczy), przez większość trasy (dzięki przygotowanym punktom z nagłośnieniem), aż do mety. W rytm muzyki podrygiwali również kibice, którzy bardzo licznie zgromadzili się na trybunach Stadionu Olimpijskiego, a także wokół niego. Po raz kolejny na starcie wrocławskiego półmaratonu stanęła rekordowa liczba zawodników. Tym razem aż 10832 osoby wyruszyły w trasę 6. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu! To o prawie 900 biegaczy więcej, niż w ubiegłym roku. Wystartował ich Jacek Sutryk – dyrektor departamentu spraw społecznych urzędu miejskiego, który zresztą sam w biegu wystartował. Do mety dotarło łącznie aż 10779 zawodników – według nieoficjalnych wyników. Jako pierwszy na mecie zameldował się ubiegłoroczny zwycięzca, Mengistu Zelalem z Etiopii, z czasem 1:03:55. Jako drugi finiszował Polak, Szymon Kulka, który ukończył trasę w czasie 1:05:21. – Cieszę się z drugiego miejsca, ale chciałem w tym roku powalczyć o jeszcze lepsze wyniki – przyznał Szymon Kulka. – Niestety w okolicach 10 kilometra przytrafiła mi się kontuzja. Bardzo obtarłem stopę i do końca biegu walczyłem z niesamowitym bólem, na mecie dopiero zobaczyłem, że cała stopa jest we krwi. Musiałem w związku z tym odpuścić zawodnika z Etiopii. Pomimo kontuzji uważam, że bieg we Wrocławiu jest świetny. Fajnie, że rozgrywany wieczorem.

ALEKSANDRA SZUMSKA

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 0 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.