42. sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich

Dwa dni i dwa podia dla norweskich skoczków. W miniony weekend nie było mocnych na wikingów. I o ile w sobotę do walki włączył się jeszcze Daniel Huber, w niedzielę już nikt nie był w stanie im przeszkodzić. Zgarnęli wszystko. Zawody w Rosji były udane też dla Aleksandra Zniszczoła i Pawła Wąska. Obaj w ciągu tych dwóch dni osiągnęli najlepsze rezultaty w karierze. Niżny Tagił był ostatnim przystankiem przed pierwszymi mistrzostwami tej zimy. To prawdopodobnie było przyczyną bardzo okrojonej liczby uczestników – 51.

Mimo to, zawody w Rosji do nudnych nie należały, szczególnie w momentach kiedy do rywalizacji włączał się wiatr. Podczas minionego weekendu nastąpiła też zmiana na stanowisku lidera PŚ. Halvor Egner Granerud dzięki dwóm zwycięstwom i wpadce Eisenbichlera wyprzedził Niemca o 67 pkt.

Granerud razy dwa

Trener biało-czerwonych – Michał Doleżal – zadecydował, że do Niżnego Tagiłu pojedzie drugi skład: Aleksander Zniszczoł, Tomasz Pilch, Paweł Wąsek, Maciej Kot oraz Stefan Hula. Tym samym kadra podstawowa ma chwilę na spokojne przygotowanie do mistrzostw świata w lotach. Przez piątkowe kwalifikacje nie było trudno przejść, tak więc cała polska ekipa miała prawo startu w sobotnim konkursie. Do serii finałowej pierwszych zawodów weszło 4 Polaków. Odpadli jedynie Stefan Hula (117 m) i Paweł Wąsek (121 m). Na półmetku najwyżej sklasyfikowanym biało-czerwonym był Zniszczoł, który ze skokiem na 131 m, zajmował 4. miejsce. Na 11. pozycji był Wolny, 15. był Kot, a 22. - Pilch. Na 1. miejscu plasował się Markus Eisenbichler, który dzięki świetnemu skokowi na 136,5 m, miał ponad 11 pkt przewagi nad drugim – Halvorem Egnerem Granerudem (132,5 m). Trzeci był Daniel Huber (131 m). W finale warunki pogodowe stopniowo się pogarszały. Mimo to, Robert Johansson trafił na okno, w którym zawiał korzystny wiatr. Norweg wykorzystał szansę i poleciał na rekord skoczni – 142,5 m. Dzięki tej odległości konkurs zakończył na najniższym stopniu podium. Wystarczającą przewagę po I serii miał Huber, któremu 133 m wystarczyły do objęcia prowadzenia. Nie zawiódł też Granerud, który uzyskał 132 m i został liderem o ponad 20 pkt nad Austriakiem. Pecha miał Eisenbichler, który po wyjściu z progu dostał mocny podmuch. Musiał się ratować i wylądował na 80. m. Zniszczoł ze skokiem na 122 m zajął 6. lokatę, co jest najlepszym wynikiem w karierze. Na 15. miejscu konkurs zakończył Wolny. 111,5 m dało Kotu dopiero 25. pozycję. Ostatnie miejsce zajął Pilch, który podczas skoku trafił na fatalne warunki (lądował na 96. m). W niedzielę skład konkursu został okrojony o reprezentację Austrii, w której wykryto koronawirusa. Z biało-czerwonych drugie zawody w Niżnym Tagile za udane mogą uznać jedynie Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł. Ten pierwszy spisał się znakomicie. W I serii skoczył 128 m, a w II – 121,5 m. Te odległości dały mu najwyższą (jak do tej pory) – 6. - lokatę w PŚ. Zwycięzcą został Granerud (124,5 m). 3. miejsce przypadło Lindvikowi (127 m). Czyżby był to norweski pokaz siły przed mistrzostwami świata w lotach?

Covid19 zmorą austriackich skoczków?

Za nami już drugi weekend, kiedy w PŚ nie startowała pierwsza kadra Austrii. Powód? Jak się okazało po zawodach w Wiśle u trenera, Gregora Schlierenzauera i Phillipa Aschenwalda wykryto koronawirusa. Cały zespół trafił więc na kwarantannę, a do Finlandii „na szybko” wysłano drugi skład. Bodajże jeszcze w tym samym dniu, kiedy okazało się, że część austriackiej ekipy ma pozytywny wynik, trener Norwegów – Alexander Stöckl – potwierdził, że wszyscy pozostali skoczkowie, działacze i trenerzy nie są zakażeni. Przyznam, że trochę to dziwne, że tylko Austriaków dotknął wirus... Jednocześnie, na usta samo ciśnie się pytanie, co też takiego oni w tej Wiśle robili? Skoro wszelkie imprezy towarzyszące były odwołane.... Idźmy dalej. Kilka dni później okazało się, że lider zespołu – Stefan Kraft i jego kolega – Michael Hayböck, również są zakażeni. Ok. Nadszedł weekend w Finlandii, gdzie jak się okazało, Kraft i spółka mieli naprawdę godnych zastępców. W sobotnim konkursie na Ruce do finału przeszło 3 z 6 zawodników. Co prawda, ta trójka nie wypadła wtedy jakoś zachwycająco, to w kolejnych konkursach widać było, że chłopaki się „rozkręcają”. W finale niedzielnego konkursu, również było tylko 3 Austriaków i również nie uplasowali się jakoś wysoko. Za to, w Niżnym Tagile pokazali pazur. Świetne występy zaczęli prezentować już w piątkowych kwalifikacjach, gdzie 3. był Daniel Huber (130 m). Przyszła sobota i przyszedł konkurs. Szybko okazało się, że austriaccy kibice będą mieli sporo powodów do radości. Mieli 4 reprezentantów w serii finałowej. Na dodatek ten, który wypadł „najgorzej” był sklasyfikowany na 17. miejscu! Warto w tym miejscu dodać, że uzyskał prawie 130-sto metrową odległość (128,5 m). Bardzo wysoko, bo na 7. pozycji na półmetku sklasyfikowany był niejaki Thomas Lackner. Niestety, Lacknerowi, tak jak i jego kolegom z drużyny nie dane było walczyć w drugim konkursie. W niedzielę, na 2,5 godziny przed zawodami media obiegła wiadomość, że Thomas Lackner, Daniel Huber, Jan Hoerl, Manuel Fettner oraz dyrektor drużyny mają pozytywny wynik testu na covid19.

Pierwsze loty już w czwartek!

Wielkimi krokami zbliża się pierwszy tej zimy czempionat. Już w czwartek skoczkowie zawitają do słoweńskiej Planicy, by tam walczyć o tytuł mistrza świata w lotach narciarskich! Dwa lata temu MŚwL zdominowali Norwegowie, którzy zwyciężyli w konkursie drużynowym. Tytuł indywidualnego mistrza świata w lotach powędrował także do Norwega – Daniela Andre Tandego. Polacy również zakończyli rywalizację z medalami. Wicemistrzem świata został Kamil Stoch. Natomiast w drużynówce biało-czerwoni zdobyli brąz.

Planica już po raz 7. będzie gospodarzem MŚwL. Po raz pierwszy ta impreza odbyła się w Słowenii w 1972 roku, wtedy też czempionat został przeprowadzony po raz pierwszy w historii skoków narciarskich. Pierwszym mistrzem świata w lotach został Szwajcar – Walter Steiner, który oddał dwa najdłuższe skoki w konkursie – 155 m i 153 m. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był wtedy Wojciech Fortuna (114 i 117 m), który był na 20. miejscu. Kolejne mistrzostwa w Planicy (1979 r.) przyniosły Polsce brąz Piotra Fijasa. Od tamtego momentu Polacy nie stawali na podium MŚwL w Planicy.

Letalnica to skocznia z długimi tradycjami. Pierwszy obiekt w „dolinie skoczni narciarskich” powstał w latach 30. XX wieku. Od tamtej pory skocznia była wielokrotnie przebudowywana. Ostatni duży remont miał miejsce w latach 2013 – 2015. Wtedy też skocznia została powiększona tak, że można na niej uzyskiwać odległości 250-cio metrowe. Punkt konstrukcyjny został ulokowany na 200. m, natomiast rozmiar skoczni wynosi 225 m. Na nowo przebudowanym obiekcie rekord skoczni do tej pory bito 6 razy. Pierwszym rekordzistą nowej Letalnicy został Michael Hayböck (241,5 m). Jednak jego rezultat został przebity jeszcze tego samego dnia – 20.03.2015 r przez Petera Prevca, który uzyskał 248,5 m. 25.03.2017 roku rekord skoczni był bity aż 3 razy. Serię rozpoczął Robert Johansson skokiem na 250 m. Jego wynik przebił Stefan Kraft, uzyskując 251 m. Ostatni rekord tego dnia ustanowił Kamil Stoch, który uzyskał 251,5 m (tym samym ustanowił nieoficjalny rekord Polski w długości skoku). Obecny rekord skoczni należy do Ryoyu Kobayashiego i wynosi 252 m (24.03.2019). Do 2005 roku na Letalnicy regularnie bito rekordy świata (obecny rekord został ustanowiony w Vikersund). Ostatnim, który najdłuższy skok oddał w Słowenii jest Bjørn Einar Romøren (239 m). Jednak tego samego dnia (20.03.2005), kiedy Norweg skoczył tak daleko, jeszcze dalej poleciał Janne Ahonen (240 m), który skoku nie ustał. 20.03.2003 roku rekord świata (Andreasa Goldbergera) wyrównał tutaj Adam Małysz, który lądował na 225. m. Jest jednak jeden polski rekord, który na Letalnicy trzyma się do dziś. Podczas zawodów na Velikance (mniejszej skoczni), 15.03.1987 roku najdłuższy skok na świecie oddał Piotr Fijas. Uzyskał wówczas 194 m. I choć od tamtej pory loty są znacznie dłuższe, rekordu Fijasowi nikt już nie zabierze. Przez 7 lat nikt nie był w stanie skoczyć dalej (jedynie Niemiec – Ralf Gebsted wyrównał wynik), a później nadeszły zmiany w stylu skakania. Skok Fijasa jest więc najdłuższym jaki został oddany w stylu klasycznym.

Tegoroczne mistrzostwa rozpoczną się kwalifikacjami 10.12, o godz. 16:00. Kolejnego dnia, również, o godz. 16:00 ruszy pierwszy konkurs indywidualny. Na tą samą godzinę zaplanowany jest drugi konkurs indywidualny (12.12.2020) oraz drużynówka (13.12.2020).

Natalia Wójcik

WYNIKI SOBOTNIEGO KONKURSU:

1.Halvor Egner Granerud      132,5/132 m

2.Daniel Huber           131/133 m

3.Robert Johansson    120,5/142,4 m

6.Aleksander Zniszczoł          131/122 m

15.Jakub Wolny          133/122 m

25.Maciej Kot            123,5/111 m

30.Tomasz Pilch         124/96,5 m

32.Paweł Wąsek         121 m

41.Stefan Hula           117 m

WYNIKI NIEDZIELNEGO KONKURSU:

1.Halvor Egner Granerud      135,5/124,5 m

2.Robert Johansson    139/118,5 m

3.Marius Lindvik        131,5/127 m

6.Paweł Wąsek           128/121,5 m

19.Aleksander Zniszczoł        113,5/123,5 m

31.Maciej Kot            114 m

35.Stefan Hula           109,5 m

42.Tomasz Pilch         97 m

44.Jakub Wolny          94 m

 Słoweńskie rekordy:

80 tys. - 100 tys. - tylu kibiców obejrzało sobotni konkurs Mistrzostw Świata w Lotach w 1985 r. Jest to największa widownia zgromadzona pod skocznią podczas pojedynczego konkursu MŚwL w historii.

30 – tyle oficjalnych rekordów zostało ustanowionych w Planicy.

11 – tyle rekordów ustanowionych w Planicy nie zostało uznanych za oficjalne.

253,5 m – jest to najdłuższy skok oddany na Letalnicy. Jego autorem jest Gregor Schlierenzauer (22.03.2018). Austriak przy lądowaniu podparł skok, dlatego nie jest to oficjalny rekord skoczni.

NATALIA WÓJCIK

Panczeniści wrócili na dobre tory

Karolina Bosiek i Szymon Palka zwyciężyli w 87. Mistrzostwach Polski w wieloboju w łyżwiarstwie szybkim rozgrywanych na torze lodowym w Tomaszowie Mazowieckim.

Witaj zimo!

Zima zbliża się wielkimi krokami… A wraz z nią powracają sporty związane ze śniegiem i lodem. Choć do oficjalnego początku tej pory roku pozostało jeszcze trochę czasu, niektórzy sportowcy już powrócili na zaśnieżone stoki czy lodowiska.

Polskie zwycięstwo!

Po ośmiu latach przerwy, dopiero drugi raz w tym wieku, Polak pierwszy na mecie Biegu Piastów na głównym dystansie. Reprezentant i mistrz Polski Dominik Bury wywalczył zwycięstwo po wspaniałej walce z rywalami z Niemiec i Czech.

Tydzień biegowych...

Rozpoczął się Bieg Piastów! Za nami pierwsze konkurencje w tym biegi dla dzieci, Memoriał Stanisława Michonia czy Rodzinna 11.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij