4 liga – grupa jeleniogórsko-legnicka

Po dwóch kolejkach nie ma już zespołu, który miałby na swoim koncie komplet punktów. KS rzutem na taśmę zremisował w Gryfowie Śl., a Włókniarz urwał punkty kolejnemu kandydatowi do walki o czołowe lokaty.

WŁÓKNIARZ LEŚNA – CHROBRY II GŁOGÓW 0:0

 

Żółte kartki: J. Gilewski, Rybus, Panek, Mazur oraz Pietrzczyk, Iwanowicz, Grzymisławski. Sędziował: Paweł Małecki (Wrocław).

WŁÓKNIARZ: M. Gilewski – J. Gilewski, Wichuła, Stoń, Rybus (78 Rewers), Radziuk, K. Kalka, Góraj, M. Kalka, Mazur, Panek (46 Serdeczny).

CHROBRY II: Szafer – Pietrzczyk, Iwanowicz, Wawrzyniak, Staszkowian, Jandziak, Grzymisławski (55 Dybizbański), Flis, Siudak (83 Marciniak), Kobiela, Jóźwiak (65 Boksiński).

 

Beniaminek udowodnił, że dobra postawa w Jeleniej Górze to nie był przypadek. Przekonał się o tym Chrobry. Kibice gospodarzy mogą się cieszyć zwłaszcza z postawy defensywy, która wyżej notowanym rywalom pozwoliła naprawdę na niewiele. Mecz nie był jednak wielkim widowiskiem. Tempo gry było statyczne, a pod bramkami działo się niewiele. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Obie drużyny miały po kilka sytuacji i oddały też strzały, ale mówienie o poważnym zagrożeniu byłoby nadużyciem. Wśród gości najaktywniejszy z przodu był Wiktor Kobiela. W ostatniej minucie z dogodnej pozycji uderzał z woleja, ale Mateusz Gilewski bez problemu złapał piłkę. Groźniejsza była odpowiedź leśnian, bo strzał z dystansu Ryszarda Serdecznego nieznacznie chybił celu. – Punkt zdobyty zasłużenie. Oczywiście cieszymy się, że przyjechał renomowany przeciwnik i mamy remis. Natomiast trzeba też trzeźwo popatrzeć, że po dwóch meczach mamy dwa punkty. Nie jest tak super, jeśli chodzi o kwestię zdobyczy. Lepiej było jeden mecz przegrać, drugi wygrać, ale przynajmniej morale na pewno rośnie, kiedy się nie przegrywa z drużynami, które uznawane są za faworytów. Postęp jest, bo na pewno dzisiaj pozwoliliśmy przeciwnikowi na mniej niż w poprzednim spotkaniu Karkonoszom – skomentował spotkanie trener gospodarzy Rafał Wichowski. – Mecz zagraliśmy awansem, bo w sobotę ślub bierze Kuba Gilewski. Bardzo dziękuję drużynie Chrobrego, że zgodzili się przesunąć ten mecz. Nie musieli. Mieliby łatwiejsze zadanie w weekend, ale zachowali się fair play. Jeszcze raz dziękuje trenerowi Chrobrego – dodał Wichowski. – Nie wiem, czy ten wynik to niespodzianka. Jeśli Włókniarz nadal tak będzie grał, to wszyscy będą mieli z nim problemy – na gorąco skomentował mecz trener gości Jakub Wolny. – Drużyna względem poprzedniego sezonu różni się nieznacznie, ale jak będzie, to zweryfikuje boisko. Na razie uważam, iż jesteśmy mocniejsi, ale niestety w Leśnej w ogóle tego nie pokazaliśmy – dodał szkoleniowiec głogowian.

 

GRYF GRYFÓW ŚLĄSKI – KS LEGNICKIE POLE 2:2 (0:0)

 

Bramki: 0:1 A. Wasilewski (46), 1:1  Tyszkowski (68), 2:1 Szramowiat (88), 2:2 M. Wasilewski (90+3). Żółte kartki: Traube, Szramowiat oraz M. Wasilewski, Mitelsztet. Sędziował: Jakub Dmuch.

 

GRYF: Gąsiorowski – Makowski, Adamski (46 Schonóng), Cieślak, Herdzik (46 Traube), Król (85 Kruczkowski), D. Malarowski, Ptaszkowski (75 Gola), Soczyński (60 Piejko), Szramowiat, Tyszkowski.

 

KS: Sadyś – Alwin, Kmera, J. Adach, Sejud (75 Kukułka), Mach, Kukla (80 Czuchnicki), Kaśczyszyn (71 Kałużny), Mitelsztet (46 K. Adach), A. Wasilewski, M. Wasilewski.

 

Pierwsza połowa nie porywała. Gra była szarpana, na co wpływ z pewnością miały warunki atmosferyczne. Sytuacja diametralnie zmieniła się po przerwie. Tuż po wznowieniu gry po dośrodkowaniu wprowadzonego przed momentem na boisko K. Adacha piłkę głową do bramki Gryfa skierował A. Wasilewski. Gospodarze wyrównali w 68. min, a trzeciego gola w sezonie zdobył Tyszkowski. W 88. min rezultat odwrócił Szramowiat. Kibice Gryfa byli pewni, że ich pupile zainkasują komplet punktów. Tymczasem w czwartej minucie doliczonego czasu gry KS wywalczył rzut wolny 19 m przed bramką gospodarzy. Do piłki podszedł M. Wasilewski i po chwili wpadła ona w prawe okienko bramki Gryfa. Zaskoczony Gąsiorowski nawet nie próbował interweniować. Trudno się dziwić, że radość kibiców z Legnickiego Pola, którzy pojechali na mecz do Gryfowa była ogromna. – Po pierwszej połowie byliśmy na siebie źli. Mieliśmy dwie znakomite szanse, ale Marcin Gąsiorowski udowodnił, że jest świetnym bramkarzem. Po zdobytym golu niepotrzebnie cofnęliśmy się. Pierwszy gol dla Gryfa – wydaje mi się, że nie powinien zostać uznany. Przy drugim naszym obrońcom przytrafił się błąd. Jeśli chodzi o trafienie Marcina, zdradził to, co pokazuje ostatnio na treningach. Na sześć prób wszystkie lądują w okienku. Z przebiegu całego meczu uważam, że remis nie krzywdzi żadnej ze stron – ocenił Adam Wasilewski, piłkarz KS.

 

STAL CHOCIANÓW – ORKAN SZCZEDRZYKOWICE 1:0 (1:0)

 

Bramka: 1:0 R. Burda (7). Czerwone kartki: Sałata (44 – niesportowe zachowanie) oraz Skotarczak (44 – niesportowe zachowanie). Żółte kartki: Żmuda, Kunz, Gogosz, Otocki, Wolan oraz Ogórek, S. Burda, Kołbuc, Pilarowski. Sędziował: Arkadiusz Dołęga.

 

STAL: Rzeszut – Żmuda (85 Gryga), R. Burda (90+1 Boczek), Gogosz (46 Kunz), Kasiński, Komarek (88 Wesołowski), Otocki, Róg, Sałata, Tomaszewski (46 Kunz), Wolan.

 

ORKAN: Barszcz – Filipiak (80 Buń), Skotarczak, S. Burda (70 Fościak), Ciunowicz, Gambal, Karwecki (73 Pulikowski), Kołbuc (46 Ogórek), Pawlak, Pilarowski, Rosa (70 Czajkowski).

 

Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia, bo już w 7. min gospodarzy na prowadzenie wyprowadził R. Burda. Kolejne ważne, o ile nie najważniejsze wydarzenie w meczu miało miejsce tuż przed przerwą. Faulowany Skotarczak najpierw upadł na murawę, ale po chwili wstał i oburącz uderzył rywala w klatkę piersiową. Po chwili w akcję niepotrzebnie wmieszał się Sałata, który celowo nadepnął na gracza Orkana. Prowadzący mecz Arkadiusz Dołęga na chłodno ocenił sytuację i obu zawodników odesłał do szatni. Mimo że do końca meczu pozostawała cała druga połowa, wynik nie uległ już zmianie.

 

LOTNIK JEŻÓW SUDECKI – KUŹNIA JAWOR 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Suchanecki (45), 1:1 Bagiński (60), 2:1 Białkowski (64-karny). Żółte kartki: Zawadzki, Białkowski, Bereźnicki, Piwiński oraz Janoś, Borek. Sędziował: Waldemar Socha (Jelenia Góra).

 

LOTNIK: Jarosz – Saniuk, Bereźnicki, Białkowski (65 Czpakowski), Górgul (88 Szymczak), Górski (67 Zawadzki), Kieć, Łozowski (44 Masel), Pelowski (24 Orzeszko), Piwiński, Suchanecki.

 

KUŹNIA: Kulik – Trzeciak (61 Piec), Bagiński, Janoś, Dworakowski, Suchecki (75 Żądło), Karbowiak, Wiśniewski, Chudzik, Pastuła, Borek.

 

Pierwsza połowa była wyrównana, a oba zespoły miały swoje szanse. Ze strony gości najbliżej powodzenia był Suchecki, ale jego strzał obronił Jarosz. Golkiper Lotnika poradził sobie także z dobitką. Swoją okazję miał też Borek. W odpowiedzi tuż przed przerwą Suchanecki wstrzelił piłkę w kierunku bramki, ta otarła się o głowę Borka i obok zaskoczonego Kulika wpadła do siatki. Po godzinie gry do remisu doprowadził Bagiński, który po minięciu rywali pewnie uderzył z 10 m. Po chwili w świetnej sytuacji Karbowiak nie trafił w bramkę. W kolejnej akcji jeden z defensorów gości dotknął piłkę ręką w polu karnym i po chwili prowadzenie dla Lotnika odzyskał Białkowski. Do końca jaworzanie walczyli o remis, ale Jarosz w kilku sytuacjach nie dał się zaskoczyć. Gości od straty gola w doliczonym czasie gry uratowała natomiast poprzeczka.

 

MEWA KUNICE – SPARTA RUDNA 1:4 (1:0)

 

Bramki: 1:0 Szumański (29), 1:1 Kochman (68), 1:2 Hołówka (72), 1:3 R. Malawski (87), 1:4 R. Malawski (90). Czerwone kartki: Wilczyński (Mewa, 80 – za dwie żółte), Rycombel (Mewa, 88 – za faul). Żółte kartki: Wilczyński, Horbal, Wach oraz Książek, Hołówka, R. Malawski, Oruba, Konefał, Sygnatowicz. Sędziował: Dariusz Turek.

 

MEWA: Czarnecki – Opaluch (75 Sierak), Szumański, Cieślak (58 Wilczyński), Cichocki (90 Płonka), Wach (80 Walczak), Durkalec, Rycombel, Cymbalista, (90 Gała) Horbal (56 Czuba), Kaczmarek.

 

SPARTA: Kijewski – Bednarz, D. Malawski, Oruba, Hołówka (90 Glinkowski), Walasek, Kochman, Sygnatowicz (90 K. Książek), Suchora (67 R. Malawski), Konefał (80 Świdwa), D. Książek.

 

Mewa, zmotywowana zwycięstwem w Grębocicach, rozpoczęła od mocnego uderzenia. Gospodarze wyszli na prowadzenie po strzale Szumańskiego w 29. min. I długo utrzymywali korzystny dla siebie wynik. Gospodarze przed przerwą tworzyli kolejne sytuacje i wydawało się, że gole są dla beniaminka kwestią czasu. – Uważam, że do przerwy powinniśmy prowadzić 3:0 i byłoby po meczu. Sparta w pierwszej części spotkania nie zagrała nic, a w drugiej połowie wygrała doświadczeniem – ocenił Leszek Mielniczuk, prezes Mewy. Rudnianie wyrównali w 68. min po strzale Kochmana z rzutu wolnego. W 72. min wynik odwrócił Hołówka, a w końcówce sukces gości przypieczętował grający trener Robert Malawski, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców. – W drugiej połowie graliśmy lepiej. Wpływ na to po części miał fakt, że gospodarzom zaczęło brakować sił. Grało nam się łatwiej zwłaszcza w końcówce kiedy rywale otrzymali dwie czerwone kartki – ocenił Robert Malawski.

 

KONFEKS LEGNICA – SPARTA GRĘBOCICE 1:1 (0:1)

 

Bramki: 0:1 Łętkowski (35-karny), 1:1 Martinka (61). Żółte kartki: Grządkowski, Wójcik, Szpak, Plebaniak oraz Czerwik, Smereczniak. Sędziował: Michał Niemirski.

 

KONFEKS: Kozhukhar – Trochanowski (46 Kowalczyk), Grządkowski, Pazio (85 Jazowiecki), Dańczak (75 Dubowski), Martinka (87 Pitner), Haniecki (46 Piotrowski), Wójcik, Plebianiak (40 Swędzikiewicz), Szpak, Wójcik.

 

SPARTA: Tyźlik – Kozłowski, Smereczniak, Rybak, Szuszkiewicz, Bieleń, Dobrakowski, Żmudziński, Czerwik, Józefczak, Łętkowski.

 

Goście pojechali do Legnicy w mocno okrojonym składzie. Mimo to zdołali wywalczyć pierwszy punkt w sezonie. W pierwszej połowie stroną nadającą ton wydarzeniom na boisku był zespół trenera Andrzeja Kisiela. Konfeks jednak nie potrafił wykorzystać stwarzanych sytuacji. W odwecie Sparta wywalczyła rzut karny, którego na gola zamienił Łętkowski. Po przerwie rzutu karnego nie wykorzystał Wójcik. Legniczanie nie załamali się tą sytuacją i za sprawą trafienia Martinki wyrównali. W drugiej części wynik mógł pójść w dwie strony, bo swoje szanse miała też Sparta. – Mając na uwadze nasze problemy kadrowe w tym meczu byłoby nie w porządku, gdybym powiedział, że nie jestem zadowolony z wyniku. Wywozimy z bardzo ciężkiego terenu jeden punkt – powiedział Paweł Żmudziński, trener Sparty.

 

APIS JĘDRZYCHOWICE - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 0:2 (0:0)

 

Bramki: 0:1 Czerwiński (49), 0:2 Gargas (82). Żółte kartki: Woźny oraz Młodziński, Kraiński. Sędziował: Piotr Kuzia.

APIS: Smołuch – Woźniczka, E. Bystryk (80 Woźny), Rissmann (80 Grajek), Piechno, Kościuk, Mockało, P. Bystryk, Liszka, Rachański.

KARKONOSZE: Błaszkiewicz – Kuźniewski, Wawrzyniak, Czerwiński (86 Taran), Giziński (71 Lekszycki), Bębenek, Niemienionek, Poszelężny (66 Gargas), Młodziński, Sołtysiak, Sutor.

 

Od początku żadnej ze stron nie można było odmówić zaangażowania. Już w 2. min gola dla Karkonoszy mógł zdobyć Poszelężny. Apis z kolei najmocniej zagroził tuż przed zakończeniem pierwszej części. Piłkę z bocznej strefy boiska wstrzelił w pole karne E. Bystryk, ta leciała wysoko i Błaszkiewicz zlekceważył sytuację. Futbolówka natomiast, ku zdumieniu golkipera jeleniogórzan, odbiła się od poprzeczki. Na otwarcie drugiej części po dograniu Piechno nieznacznie obok bramki z przewrotki huknął Machowski. W odpowiedzi Karkonosze na prowadzenie strzałem w długi róg wyprowadził Czerwiński. Biało-niebiescy opanowali sytuację i przypieczętowali wygraną w 82. min. Wówczas Smołuch skapitulował po strzale Gargasa.

 

PROCHOWICZANKA PROCHOWICE – GÓRNIK ZŁOTORYJA 2:1 (1:1)

 

Bramki: 1:0 M. Kula (31), 1:1 Radkiewicz (37), 2:1 Wojciechowski (83).

 

LEŚNIK OSIECZNICA – ODRA ŚCINAWA 3:3 (0:2)

 

Bramki: 0:1 D. Cichuta (6), 0:2 Obiała (45), 1:2 Małecki (49), 1:3 Kruk (55), 2:3 Małecki (70), 3:3 Szajwaj (85).

 

Pauza: ORLA WĄSOSZ.

 

1. Chrobry II Głogów            2          4          4:0

2. Sparta Rudna         2          4          5:2

3. Karkonosze Jelenia Góra   2          4          4:2

4. KS Legnickie Pole 2          4          4:3

5. Prochowiczanka Prochowice         2          4          3:2

6. Górnik Złotoryja    2          3          4:2

7. Kuźnia Jawor         2          3          3:2

8. Lotnik Jeżów Sudecki       2          3          3:3

9. Mewa Kunice         2          3          4:5

10. Stal Chocianów    2          3          1:3

11. Gryf Gryfów Śl.   2          2          4:4

12. Konfeks Legnica  2          2          2:2

      Włókniarz Leśna  2          2          2:2

      Odra-Total Ścinawa         2          2          2:2

15. Orkan Szczedrzykowice  2          1          2:3

16. Sparta Grębocice  2          1          2:4

17. Leśnik Osiecznica            2          1          3:7

18. Apis Jędrzychowice         1          0          0:2

      Orla Wąsosz         1          0          0:2

 

W 3. kolejce grają (12 sierpnia): g. 17: Chrobry II – Apis, Odra – Włókniarz, Grębocice – Leśnik, Rudna – Konfeks, Górnik – Mewa, Orkan – Prochowiczanka, Legnickie Pole – Stal, Kuźnia – Gryf, Orla – Lotnik. Pauza: Karkonosze.

 

W 4. kolejce (15-16 sierpnia) grają: sobota, g. 15: Konfeks – Górnik, Mewa – Orkan, g. 17: Gryf – Orla, Prochowiczanka – Legnickie Pole, Leśnik – Rudna, Włókniarz – Grębocice, Apis – Odra, Karkonosze – Chrobry II, niedziela, g. 17: Stal – Kuźnia. Pauza: Lotnik.

Bielawianka pokazała siłę

Druga kolejka i drugie wysokie zwycięstwo Bielawianki Bielawa. Tym razem bielawianie zaaplikowali rywalowi siedem bramek.

Historyczne zwycięstwo

Debiut piłkarskiego Śląska Wrocław na poziomie Ekstraligi stał się faktem. Debiut jak najbardziej udany, bowiem po straconej bramce wrocławianki skutecznie odpowiedziały, a tym samym odniosły cenne zwycięstwo w starciu z ROW-em Rybnik.

Wygrane faworytów

Wygrane faworytów, pojedynek beniaminków i mecze odwołane przez Covid-19. W 2.

Wystartowali!

Mecze inaugurujące ligę to zawsze trudny orzech do zgryzienie. Każdy zespół chce rozpocząć rozgrywki od zwycięstwa, ale nie zawsze jest to możliwe.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij