36. Yonex Polish Open: dwa medale Polaków

Ośrodek Matchpoint w Ślęzie pod Wrocławiem gościł w ostatnich dniach światową czołówkę badmintona. Około 250 zawodników rywalizowało tu w 36. Yonex Polish Open. Stawka zawodów była bardzo wysoka, bo można było zdobyć kolejne punkty, które potrzebne są do wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej.

Zawody tej rangi po raz pierwszy organizowane były we Wrocławiu. – Do tej pory odbywały się m.in. w Spale czy Białymstoku – mówi Maja Muszyńska, organizatorka imprezy. – Byliśmy trochę zaskoczeni, że to właśnie nam ten turniej został przyznany. Nasz klub i stowarzyszenie istnieją dopiero od trzech lat. Z drugiej strony cieszymy się, że nowoczesny ośrodek i starania o to, żeby rozwijać badmintona we Wrocławiu, zostały docenione – tłumaczyła Muszyńska. Tak więc do stolicy Dolnego Śląska przyjechali badmintoniści z 40 państw. Byli Europejczycy, ale także zawodnicy z tak odległych krajów, jak: Gwatemala, Somalia, Sri Lanka, Tajlandia czy Japonia. Rywalizacja rozpoczęła się w czwartek od kwalifikacji, a turniej główny rozgrywany był od czwartku. Chociaż do Ślęzy przyjechała światowa czołówka, nie bez szans w rywalizacji z nią byli Polacy. Warto przypomnieć, że przed rokiem nasi reprezentanci zajęli cztery miejsca na podium. Najlepiej wypadli Japończycy, którzy w Białymstoku wywalczyli sześć medali.

Srebrny duet

Największe nadzieje kibice wiązali z występem polskiego debla – Michała Łagosza oraz Adama Cwaliny. To właśnie ten duet wymieniany był jako faworyt do zwycięstwa w 36. Yonex Polish Open. Rzeczywiście, panowie, spośród startujących Polaków wypadli najlepiej, bo jako jedyni zakwalifikowali się do rozgrywanych w niedzielę finałów. W ćwierćfinale pokonali Anglików Chrisa Langride’a i Petera Millsa – 21:16, 21:12. W meczu półfinałowym spot­kali się z Holendrami Ruudem Boshem oraz Koenem Ridderem. Także i w tym meczu nie mieli problemów ze zwycięstwem. Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 21:13, 21:12. W niedzielnym finale rywalami Cwaliny i Łogosza byli Rosjanie Władymir Iwanow i Iwan Sozonow. Początki pierwszego seta były wyrównane i po kilku minutach był remis 5:5. Jednak Rosjanie zdobyli 3 pkt z rzędu i rozpoczęli powiększanie swojej przewagi nad naszą dwójką. Pierwszy set zakończył się wynikiem 21:11 dla Jwanowa i Sozonowa. W drugim nasi reprezentanci nie mogli sobie poradzić z zagrywką i ostatecznie ulegli 13:21. Na podium zawodów w Ślęzie udało się stanąć także naszej parze mieszanej – Nadii Ziębie i Robertowi Mateusiakowi. Niestety, mecz półfinałowy przegrali walkowerem z powodu odnowienia kontuzji Nadii. Warto wspomnieć, że wrocławskie zawody były pierwszymi, w jakich Polka wystartowała po przerwie spowodowanej wcześniejszym urazem. Ostatecznie nasza para mieszana uplasowała się na 3. pozycji. W meczu o złoty medal spotkały się dwójki angielskie. Lepsi okazali się Nathan Robertson i Jenny Wallwork, którzy pokonali Bena Stawskiego i Lauren Smith 21:15, 21:11. Spore szanse na zajęcie medalowej pozycji w 36. Yonex Polish Open miał także Przemysław Wacha. Polak w turnieju rozstawiony był z numerem 2., a na liście światowej zajmował przed zawodami 21. pozycję. Niestety, dość niespodziewanie przegrał już w ćwierćfinale. Jego pogromcą był Rosjanin Władymir Iwanow. Spotkanie zakończyło się wynikiem 18:21, 8:21. W finale singla panów spotkali się Jen Hao Hsu z Tajwanu z Ukraińcem Dymytro Zawadzkim. Lepszy okazał się Tajwańczyk, który pokonał rywala 21:17, 21:10. Dużo więcej emocji było w finale pań. Rozstawiona z nr 1, Japonka Ai Goto potrzebowała aż trzech setów, żeby zwyciężyć Turczynkę Neslihan Yigit (21:9, 12:21, 21:7). W deblu pań nie było niespodzianek. Faworytki, Angielki Mariana Agathangelou i Heather Oliver, zwyciężyły z Amerykankami Evą Lee i Paulą Obanana 21:12, 23:21.

Wrocławskie zawody zebrały bardzo dobre recenzje. Zresztą nic dziwnego. Hala przygotowana była perfekcyjnie, a i rozgrywanie poszczególnych spotkań przebiegało sprawnie. – Rzeczywiście organizacja turnieju była na najwyższym poziomie – stwierdził Jerzy Dołhan, drugi trener reprezentacji Polski. – Jeździmy po wielu międzynarodowych turniejach i ośrodek Matchpoint z pewnością nie ma się czego wstydzić. Poza tym warto zwrócić uwagę na obsadę zawodów. Przyjechało naprawdę wielu świetnych graczy – komentował Dołhan.

OSZ

Wystartowali !!!

Rozpoczął się międzynarodowy turniej badmintonowy 36. Yonex Polish Open!

Został tydzień!

Już w przyszłym tygodniu do ośrodka Matchpoint w podwrocławskiej Ślęzie zjadą najlepsi badmintoniści na świecie. W 36.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij