34. PKO Wrocław Maraton

Monika Pelc, poniedziałek, 12 września 2016

Za nami 34. edycja PKO Wrocław Maratonu. Edycja, która z pewnością ze względu na lejący się z nieba żar na długo biegaczom zapadnie w pamięci. Spośród 4 tys. biegaczy najlepszy okazał się Kenijczyk Cosma Kyeva. Wśród pań triumfowała Kenijka Stellah Barsosio, która mimo niesprzyjającej pogody o 2 minuty i 6 sekund pobiła rekord trasy! W sumie do mety na Stadionie Olimpijskim dobiegło ponad 4120 osób.

avatar
Fot. Wojciech Szota/www.maratończyk.pl Z pewnością biegacze zapamiętają 34. PKO Wrocław Maraton na długo, przede wszystkim przez wyjątkowy upał

Bohater – upał
– Mamy przygotowane podwójne ilości wody, kurtyny wodne oraz zapas kostek lodu – mówił przed biegiem Wojciech Gęstwa, dyrektor 34. PKO Wrocław Maratonu. – Życzę biegaczom przede wszystkim tego, żeby bezpiecznie, zdrowi dotarli do mety – dodał. Rzeczywiście, upał był wyjątkowy i dawał się we znaki już o godzinie 9 rano! – To zdecydowanie najbardziej upalny bieg w historii wrocławskich maratonów – przyznał Marek Danielak – dyrektor honorowy. Nic więc dziwnego, że niektórzy biegacze nie zdecydowali się pobiec. – Liczę na rozsądek zawodników i jeśli są początkujący, to chyba wolałabym, żeby zostali w domu – stwierdził Gęstwa. Już po biegu na terenie miasteczka zawodów, aż chrupało pod butami od kostek lodu. Młodzieżowe Centrum Sportu na takie warunki było świetnie przygotowane.


Zamach na rekord
Lejący się z nieba żar przeszkodził Kenijczykowi Cosmie Kyevie w pobicu rekordu trasy. Czarnoskóry biegacz już dzień wcześniej swojemu menedżerowi zapowiedział, że bez względu na pogodę czuje się na tyle mocny, żeby kilkunastoletni rekord wrocławskiego biegu pobić. Zaatakował już na pierwszych kilometrach i całą trasę przebiegł sam. Niestety, choć zdecydowanie zwyciężył, to do pełni szczęścia zabrakło mu niespełna minuty - Kenijczyk ostatecznie uzyskał wynik 2:24:38. Kolejne miejsca na podium w klasyfikacji generalnej zajęli koledzy Cosmy: Silas Too – 2:18:37 i Moses Kibire – 2:18:55. Na miejscu czwartym uplasował się pierwszy Polak Paweł Ochal (Asics Polska) – 2:20:36. – Przyznam, że w Polsce w takim upale jeszcze nie biegłem – mówił na mecie Ochal. – Patrzyłem na termometr przy drodze to jeszcze przed godziną 10 wskazywał temperaturę powietrza 27 stopni, a asfaltu powyżej 40! Jak w piekle – śmiał się. – Skupiałem się podczas tego biegu na sobie, starałem się słuchać swojego organizmu, żeby nie zrobić żadnego błędu. Błąd popełniony w takich warunkach mógłby nieść za sobą spore konsekwencje. Startowałem we Wrocławiu pierwszy raz i było naprawdę dobrze. Organizatorzy świetnie przygotowali się na te trudne warunki. Było mnóstwo punktów odżywczych, czy schładzania. Jestem bardzo zadowolony – skomentował pierwszy Polak 34. PKO Wrocław Maratonu. Miejsce w pierwszej 10, a dokładnie miejsce 9. zajął najlepszy wrocławianin – Grzegorz Gronostaj (Opera Software). Na metę przybiegł z czasem 2:39:07. – Było strasznie gorąco. Właściwie nie było mowy o ściganiu, to była raczej walka z samym sobą. Pierwsza część dystansu jeszcze w miarę ok., ale później upał bardzo dawał się we znaki – opowiadał najlepszy wrocławianin. Można powiedzieć, a przynajmniej wywnioskować po wynikach, że upał lepiej zniosły panie. Kenijka Stellah Barsosio pobiła rekord trasy pań o 2 minuty i 6 sekund! Co ciekawe, poprzedni rekord również należał do Barsosio. Na 5. miejscu w klasyfikacji generalnej kobiet uplasowała się młodziutka Antonina Miłek jednocześnie była też najlepszą Polką. Czas jaki osiągnęła to 2:50:48. – To był mój maratoński debiut – przyznała dumnie. – Chciałam się zbliżyć do granicy trzech godzin, a tu niespodzianka 2:50:48! Oczywiście było bardzo gorąco i ze względu na ten upał zmieniłam trochę założenia z trenerem. Jak się okazało to jednak nie przeszkodziło mi w osiągnięciu takiego wyniku – mówiła szczęśliwa Antonina Miłek. – Dlaczego wybrałam Wrocław na swój debiut? Bo to piękne miasto i zawsze chciałam tu przyjechać. Zresztą biegliśmy rodzinnie, bo wystartował też mój chłopa i mój tato, a mama nas dopingowała. Myślę, że jeszcze tu wrócimy – dodała. W rywalizacji uczestniczyli także wózkarze, a właściwie zawodnicy startujący na handbikach. Najszybciej linię mety minął Krystian Giera – 1:03:47. Za nim przyjechali: Zbigniew Wandachowicz – 1:06:12 oraz Edward Maalouf – 1:07:05.


Medal od olimpijczyka

Tradycyjnie już na mecie wrocławskiego maratonu na biegaczy z medalami czekali przedstawiciele Dolnośląskiej Rodziny Olimpijskiej, a także przedstawiciele władz miasta. – Świetna impreza, niesamowite emocje – mówił Marek Rożej – trener 400-metrowców i płotkarzy. – Bardzo mnie cieszy, że tyle osób biega, bo może to, że rodzice się ruszają, startują w zawodach przełoży się później na dzieci i na ich wychowanie w sporcie, w ruchu – mówił Rożej, który niedawno wrócił z igrzysk w Rio. – Staramy się rozwijać te wrocławskiej imprezy biegowe jak tylko możemy – przyznał Jacek Sutryk – dyrektor departamentu spraw społecznych Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. – Sam biegam, ale na maraton chyba bym się jeszcze nie zdecydował, tym bardziej, że ostatnio miałem bardzo mało czasu na treningi. Staram się jednak, z racji swojej funkcji robić wszystko, żeby biegacze we Wrocławiu czuli się dobrze, żeby niczego im tutaj nie zabrakło, i żeby chętnie do nas wracali za rok – dodał Jacek Sutryk.


Dla każdego coś miłego
Osoby, które w miniony weekend wybrały się na Stadion Olimpijski po to, żeby kibicować z pewnością nie mogły narzekać na nudę. Organizatorzy biegu zapewniali różne atrakcje. Przez trzy dni trwały targi sportowe Expo Wro, podczas których Stowarzyszenie Sport i Turystyka zorganizowało liczne pokazy różnych dyscyplin sportowych. W dzień maratonu, tuż po starcie maratończyków, na mierzącą niewiele ponad kilometr trasę wybiegli uczestnicy biegu na Milę Olimpijską. Wystartować mógł każdy i rzeczywiście tak było. Biegły rodziny z dziećmi, dzieci, osoby starsze, a także osoby ze swoim 4-nożnymi pupilami. Miło było patrzeć, tym bardziej,że na starcie stanęło aż 2,5 tys. osób! Tym razem zagospodarowane zostały także Pola Marcowe, gdzie przy współpracy ze Szkolnym Związkiem Sportowym zorganizowano sportowy festyn na dla rodzin.
34. PKO Wrocław Maraton przeszedł do historii, jak najbardziej upalny bieg. Na koniec warto podkreślić, że każdy kto przybiegł na metę w tych warunkach, jest wielkim bohaterem.
OSZ


KLASYFIKACJA GENERALNA
1. Cosma Kyeva2:14:38
2. Silas Too2:18:37
3. Moses Kibire2:18:55
4. Paweł Ochal 2:20:36 – najlepszy Polak
5. Francis Nzyoki2:20:40
6. Przemysław Dąbrowski 2:25:18
7. Volodimir Yurchuk2:29:52
8. Stellah Barsosio 2:34:09 (najlepsza kobieta)
9. Grzegorz Gronostaj 2:39:07 (najlepszy Wrocławianin)
10. Gladys Biwott2:42:21


źródło: brak danych


Proste pytanie: 2 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.