100. edycja Giro d’Italia

Maciej Piasecki, poniedziałek, 22 maja 2017

To był całkiem niezły tydzień w wykonaniu kolarz CCC Sprandi Polkowice startujących w Giro d”Italia. Najpierw z dobrej strony podczas czasówki pokazał się Jan Tratnik, który zajął 11. pozycję, później na 14. miejscu finiszował Maciej Paterski, aż w końcu 12. na sobotnim etapie był Jan Hirt. Czech w klasyfikacji generalnej plasuje się na 18. pozycji.

avatar
Jan Hirt z każdym etapem w zeszłym tygodniu piął się coraz wyżej w klasyfikacji generalnej (fot. archiwum CCC Sprandi Polkowice)

Zanim jednak zawodnicy przystąpią do każdego kolejnego etapu „przechodzą przez ręce” lekarza z ekipy Piotra Kosielskiego. – Każdy dzień zaczynamy od krótkiego badania, sprawdzenia stanu zdrowia, wagi, nawodnienia, parametrów krążeniowo-oddechowych. Bardzo dużą uwagę zwracamy na regenerację i sen. Zdrowie i formę każdego z kolarzy monitorujemy niemalże 24h na dobę poprzez dokładne sprawdzanie 60 różnych parametrów, które oceniamy także na tle wcześniejszych wyników, które zbieramy już od dwóch lat. Chętnie korzystamy z innowacyjnych rozwiązań i nowych technologii jak np. balistokardiografia czy tzw. CGMSy (przyklejane chipy do stałego pomiaru stężenia glukozy) – opowiada Kosielski. – Kolarze są w większości w bardzo dobrej kondycji, przede wszystkim byli bardzo dobrze przygotowani do wyścigu, wiec teraz mniej rzeczy nas zaskakuje i radzimy sobie z nimi bez większych problemów w na bieżąco – dodaje Piotr Kosielski. 

Czasówka nie dla Biłobłockiego

Marcin Białobłocki był pierwszym z „pomarańczowych” i trzecim w ogóle kolarzem, który ruszył na trasę. Rozpoczął bardzo szybko, ale po 1. punkcie pomiaru czasu poślizgnął się na szybkim zakręcie. Pomimo upadku, zdołał jednak uzyskać dobry wynik 53:51 i przez pewien czas prowadził. Tym, który zabrał „pomarańczowym” prowadzenie, był Vasil Kiryienka. Ruszył on na trasę tuż po Janie Tratniku. Kolarz Team Sky wyprzedził Słoweńca, zniwelował minutową różnicę, ale Tratnik nie poddał się, doszedł rywala i ponownie zajął pozycję przed Białorusinem. Zawodnik CCC Sprandi Polkowice mógł przez moment pochwalić się najlepszym rezultatem (52:50), ale po chwili pobił go Kiryienka. Po przejeździe ostatniego kolarza, Tratnik mógł się cieszyć z 8.miejsca w końcowej klasyfikacji, ze stratą 2:13 do zwycięzcy etapowego i nowego lidera Toma Dumoulina (Team Sunweb). Holender „zmiażdżył” konkurencję, pokonując drugiego Gerainta Thomasa (Team Sky) i trzeciego Boba Jungelsa (Quick Step Floors) o 49 i 56 sekund. Niestety później okazało się, że Tratnik dostał karę za zbyt bliską jazdę kolarza Team Sky i ostatecznie zakończył rywalizację na 11. pozycji. – To była moja najlepsza czasówka w życiu. Jeszcze 20 minut przed startem nie wiedziałem, czy pojechać na 100%, czy może odpuścić ten etap, oszczędzając siły na kolejne dni. Postanowiłem, że pojadę pierwsze 10 kilometrów mocno i zobaczę jak będę się czuł. Okazało się, że czuję się znakomicie, więc kontynuowałem mocną jazdę – opowiadał Jan Tratnik.

OSZ

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 1 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.