100. edycja Giro d’Italia - zwycięstwo Toma Dumoulina, Jan Hirt 12!

Maciej Piasecki, poniedziałek, 29 maja 2017

To był niesamowity wyścig! Setna edycja, zacięta walka faworytów do ostatniego etapu, aż w końcu piękna walka kolarzy CCC Sprandi Polkowice. „Pomarańczowi” są jedną z trzech ekip, które do Mediolanu dojechały w komplecie. Ponadto na 12. pozycji w klasyfikacji generalnej uplasował się Jan Hirt. Jubileuszowy, różowy wyścig po wybitnej czasówce wygrał Tom Dumoulin. 

avatar

O setnej edycji Giro d’Italia mówi się, że był to wyścig na przetrwanie. Ponad 6 tys. kilometrów do przejechania, profile tras takie, że aż włos na głowie się jeżył, a do tego należy dodać, że średnia prędkość kolarzy przez trzy tygodnie wynosiła ponad 40 km/h! W pierwszej kolejności kolarze walczyli więc z własnymi słabościami i o przetrwanie, a drugiej ścigali się między sobą. Dotycz yłoto również faworytów do zwycięstwa. Rywalizacji tak dała im się we znaki, że nie byli w stanie spektakularnie atakować, odjeżdżać rywalom. To zaowocowało wyjątkową sytuacją. Po ostatnim etapie górskim, a zarazem przed ostatnim w całym wyścigu, aż pięciu kolarzy miało szansę na zwycięstwo! Liderem przed cza sówką do Mediolanu był Nairo Quintana (Movistar), liczyli się teżVincenzo Nibali (Bahrain Merida), Thibaut Pinot (FDJ), Tom Dumoulin (Team SunWeb) oraz Ilnur Zakarin (Katusha).

Góry nam nie straszne

Zanim jednak dojechaliśmy do Mediolanu przeżywaliśmy niesamowite emocje również dzięki zawodnikom CCC Sprandi Polkowice. Już we wtorek na królewskim etapie świetnie zaprezentował się Jan Hirt. Do pokonania były tak legendarne podjazdy jak Mortirolo, Stelvio, czy też Umbrailpass. Na Hircie trudność tego etapu nie zrobiła wrażenia. Gdy droga pod Mortirolo zaczęła piąć się w górę, ucieczka przemieszała się z zawodnikami przeskakującymi z peletonu. Wśród nich był m.in. Jan Hirt, który zastąpił w 25-osobowej czołówce Samoilau’a. Był to zatem bardzo dobry układ dla CCC Sprandi Polkowice. Na ostatnim podjeździe dnia, pod Umbrailpass, z czołówki odskoczył Landa. Hirt próbował za nim podążyć, ale Hiszpan był tego dnia wyjątkowo mocny. Góral CCC Sprandi Polkowice kontynuował jazdę swoim tempem i został doścignięty przez atakujących Nairo Quintanę (Movistar), Vincenzo Nibaliego (Bahrein-Merida), Domenico Pozzovivo (Ag2R La Mondiale) i Ilnura Zakarina (Katusha) dopiero kilometr przed szczytem. Na zjazdach Nibali zdołał dołączyć do Landy i w dwójkę dojechali do mety. W końcówce szybszy okazał się Włoch, sięgając po pierwsze zwycięstwo dla reprezentantów gospodarzy. Hirt został wchłonięty przez grupkę goniącą i w niej przekroczył „kreskę”. Tom Dumoulin (Team Sunweb) zdołał utrzymać koszulkę lidera pomimo ponad 2 minut straty, wynikających z problemów gastrycznych. – Czułem się bardzo dobrze przez cały etap. Przeskoczyłem do czołówki na Mortirolo, gdy spora grupa kolarzy atakowała. Było bardzo ważne, byśmy mieli kogoś w tym odjeździe, ponieważ szanse powodzenia ucieczki były całkiem spore. Nie planowałem tej akcji, ale musiałem zareagować na to, jak układa się sytuacja w wyścigu – opowiadał Jan Hirt. Kolejnego dnia o czołowe lokaty na etapie walczył Felix Grossschartner. Młody Austriak był 7. po aktywnej jeździe w ucieczce. Kolarze CCC Sprandi Polkowice po raz kolejny byli jednymi z aktywniejszych na etapie. Aż 4 z nich załapało się do ok. 40-osobowego odjazdu, który ruszył na pierwszym podjeździe dnia za prowadzącą trójką Pierre Rolland (Cannondale-Drapac) Pavel Brutt (Gazprom-Rusvelo) i Matej Mohoric (UAE Team Emirates). „Pomarańczowi” byli z przodu reprezentowani przez Felixa Grossschartnera, Michala Schlegela, Branislaua Samoilaua i Łukasza Owsiana. Po kolejnych kilometrach w rywalizacji liczył się już Grosschartner, który ostatecznie finiszował na 7. miejscu. – Nie jestem zawiedziony, że nie udało się wywalczyć wyższej lokaty. Przeważa radość, bo w pierwszym tygodniu, w którym byłem trochę chory i forma nie dopisywała, teraz jest zdecydowanie lepiej – mówił Grosschartner.

OSZ

Więcej w najnowszym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 0 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.